Koło tej książki krążyłam jak pies wokół jeża i jakoś nie potrafiłam się za nią zabrać… A potem oczywiście mnie wciągnęło. Jakoś zazwyczaj tak mam, że jak się nie mogę zabrać za jakąś książkę to potem okazuje się genialna!

To moje pierwsze spotkanie z autorką, ale stanowczo chcę więcej! Ta dość specyficzna lektura niesamowicie szybko wciąga. 

Co zrobić z młodą dziewczyną z dobrego domu, która ośmieliła się zajść w ciążę?! Oficjalnie wysłać w podróż, a w rzeczywistości zamknąć w przytułku dla obłąkanych. Co więcej dziecko nie wzięło się z powietrza…. A przecież do takiej panny z dobrego domu to nie każdy ma „dostęp” wobec tego ojcem niewątpliwie jest któryś z domowników. Mam dodać, że mieszka z rodzicami i młodsza siostra?!
Grace milczy. Nie mówi, zamyka się w sobie, izoluje od rzeczywistości. Ma w planach jakoś przetrwać w przytułku, choć jest przerażona powrotem do domu. Jednak któregoś razu nie wytrzymuje i wbija widelec w nieodpowiednią dłoń. Nie żebym uważała, że odpowiednie jest wbijanie widelca w czyjeś dłonie, ale akurat jej odruch popieram – tyle tylko, że z tego powodu ląduje w piwnicy. Ciemno, mokro, bez jedzenia, po kostki w błocie. Skazana. 
Jednak okazuje się, że z każdej sytuacji jest wyjście… tyle tylko, że może być bolesne i skazujące ją dożywotnio. Cóż, ona i tak była skazana, dała się więc okaleczyć i wyprowadzić jako „uszkodzoną” – oficjalnie więc umarła. W rzeczywistości wyjechała do kolejnego przytułku, na szczęście zupełnie innego… jaką musiała zapłacić cenę? Co straciła? Co zyskała, jeśli w ogóle coś zyskała? Tego wszystkiego musicie dowiedzieć się sami, bo ja już i tak zbyt wiele zdradziłam szczegółów. No dobra, dwa słowa: SERYJNY MORDERCA! 😀

Nie spodziewałam się, że książka aż tak mi się spodoba. Choć nie przeczytałam jej w jeden dzień, ani nawet dwa dni, to czytało się ją całkiem szybko. Tyle tylko, że pewne rzeczy należy przyjmować w mniejszych dawkach…

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu

Wydawnictwo Kobiece