„I że ci nie odpuszczę” to moje kolejne spotkanie z Joanna Szarańską, choć przyznaję, że zaczęłam od trzeciego tomu tej serii, bo taki dotarł do mnie book tour kiedyś… czas więc było nadrobić zaległości!

                   Znalezione obrazy dla zapytania i że ci nie odpuszczę joanna szarańska

Korzystając z możliwości czytania książek na Legii pobrałam od razu pierwszy i drugi tom i oczywiście (!!!) przeczytałam wstęp do drugiego zanim się zastanowiłam nad tym, że może to jednak nie jest to, co należy czytać najpierw… Tylko ja jestem w stanie czytam najpierw tom trzeci, potem drugi i na końcu pierwszy… dobrze, że się szybko zorientowałam! 
Troszkę mi przeszkadzało, że już wiedziałam, co będzie na końcu, ale mimo wszystko fajnie było poznać Kalinę na nowo… Wiedziałam już na co ją stać, ale jednak w tej historii, którą poznałam wcześniej brakowało mi tych elementów wcześniejszych, nie wszystko było dla mnie wtedy zrozumiałe…  To znaczy bez problemu można przeczytać tylko jedną część, nie trzeba znać wszystkich – jestem świetnym przykładem! – ale wiadomo, jak człowiek wie od początku, jak się toczą losy bohaterów to podejście jest zupełnie inne.
Teoretycznie wiedziałam, co się stało, ale mimo wszystko bardzo zaskoczyło mnie w jaki sposób Joanna Szarańska o tym pisze. To wyjątkowy, prosty, a przy tym lekki i zabawny styl! 
To książka, która bardzo szybko się kończy, bo nawet nie wiesz kiedy przewracasz stronę i  tak Cię  wciąga ta historia, te przygody, że nawet nie wiesz kiedy docierasz do samego końca! 
Kalina jest wyjątkowa, choć nie wiem, czy wyjątkowa to dobre określenie… ale to musicie sami ocenić!

Pamiątka z Targów w Krakowie, czyli fotka z autorką…

Historia zaczyna się wieczorem panieńskim, kolejnym już. W kościele uroczystość nie przebiega tak, jak miała przebiec, niestety. Szybko okazuje się, że przyjaciółka Kaliny spodziewa się dziecka. Z przyszłym mężem Kaliny. Niedoszłym. 
Zrządzeniem losu po czasie dociera prezent od ciotki niedoszłego męża i Kalina dochodzi do wniosku, że za straty moralne należy jej się weekend w SPA! W związku z tym pakuje się i wyjeżdża, jest to oczywiście długa i wyboista droga, bo jakże inaczej mogłaby mieć w życiu Kalina! I kiedy już jest właściwie załamana i wykończona, i ma ochotę po prostu usiąść i się rozpłakać to wszystko jak za pomocą czarodziejskiej różdżki zaczyna się w pewien sposób układać!
Co więcej układa się aż za bardzo! Kalina zostaje wzięta za kogoś, kim nie jest, ale jest już tak zdesperowana, że pakuje się w tę historię i z czasem coraz trudniej się z niej wyplątać… Sytuacja się komplikuje, i komplikuje, i końca nie widać!  

Szybko poznajemy Kalinę na tyle by wiedzieć, że samo się nie wyjaśni, a sama zainteresowania na każdym kroku wszystko jeszcze bardziej gmatwa! Pojawiają się więc goście, spadki, sejfy, kryminaliści, policjant, obrazy i… mężczyzna! Mężczyzna, którego trzeba się szybko pozbyć!
No i zasadniczo nic nie jest tak, jak miało być, ale kto wie może jest nawet lepiej niż mogłoby być, gdyby doszło do ślubu…
W każdym razie bardzo polecam (może jeżeli planujesz własny ślub to nie raczej nie czytaj, bo różne rzeczy przychodzą kobiecie do głowy… Także lepiej sobie tego nie rób – oczywiście żartuję!!!). Książka jest po prostu cudowną rozrywką i co prawda jest taką letnią, wakacyjną historią, ale w taką pogodę marzymy o tym żeby wrócić chociaż myślami do lata! 

A bohaterka sprawia wrażenie równej babki, z którą każda z nas mogłaby się zaprzyjaźnić…

Dodam, że autorka jest w tym tygodniu gościem na grupie znamy-czytamy.pl na FB, do której Was zapraszam!

A książkę miałam okazję przeczytać dzięki Legimi! #czytamzlegimi #legimibezlimitu czy mówiłam już, że #kochamlegimi