Kiedy pojawia się kolejna książka Joanny Szarańskiej nie mogę przejść obok niej obojętnie! Jak zwykle już sam tytuł gwarantował świetną zabawę…

Prawda jest taka, że chciałam tylko zerknąć, bo było już bardzo późno, powiedziałam sobie: „tylko jeden rozdział”. Że niby tylko zobaczę o czym, kto jest bohaterem i w ogóle co się dzieje i… no cóż zaczęłam piąty rozdział nie patrząc nawet na zegarek i pomyślałam: „kiedy ja przeczytałam te pięć rozdziałów…?!”.
Tak to właśnie jest z książkami Asi, że czytają się same!

O czym jest książka?

O kolejnej szalonej kobiecie! Zojka (czyli Zosia) jest młodą kobietą, która jak magnes przyciąga kłopoty! To niesamowite, że jednej osobie może się przydarzyć tyle dziwnych rzeczy, że można tak wszystko pomieszać i pokręcić. Chyba nie da się jej nie polubić, choć zdarzało mi się wywrócić oczami, gdy kolejny raz miała jakiś absurdalny pomysł…

Zojka szuka pracy, nie jest to najłatwiejsze, bo po studiach postanawia robić dziennikarską karierę w Krakowie. Efekty są marne, po tym jak zarabia kilka złotych (dosłownie!) postanawia odwiedzić rodzinę. Szczególnie, że bliscy pokładają w niej ogromne nadzieje – że ujarzmi swoją babkę, która zięcia powitała z siekierą w dłoni. I tu już spodziewałam się kłopotów… Widocznie Zojka ma coś po babci 😉

Można by się spodziewać, że w domu Zojka niczego nie nawywija, ale ona i tam pakuje się w kłopoty. I to nie byle jakie, bo tym razem chodzi o wątek kryminalny!
Tego się nie spodziewałam totalnie, chociaż po poprzednich książkach z Kaliną w roli głównej powinno to być dla mnie oczywiste… a ja zupełnie nie pomyślałem o tym, że może się skończyć aż tak makabrycznie!!!

W każdym razie Zojka wyrusza do Wadowic przekazać tajemniczą paczkę od babci, nie zastaje lokatorów wobec tego postanawia wypić kawę, pokręcić się po Wadowicach i wrócić kolejnym pociągiem do domu, a w pociągu spotyka swojego dawnego znajomego… Dodajmy może, że głodnego znajomego, wobec tego postanawia nakarmić go kiełbasą, ale on rzuca się na ciastko, które kupiła dla babci. Cóż, właśnie wtedy okazuje się, że w ciastku jest pewna niespodzianka…
Nie macie pojęcia jaka i nie jesteście w stanie się tego domyślić, gwarantuję!

To książka na dwa wieczory, na jeden dzień, na chwilę, czyta się ją szybko i przyjemnie, i nawet kiedy za oknem pada śnieg to czytelnik czuje się jak w środku lata u babci Zosi zjadając kruszonką z ciasta! Rewelacja! Naprawdę świetna historia, chociaż przerwana w takim momencie, że ja bym wolała, żeby tam jeszcze był jeden rozdział, który by tę sytuację odrobinę rozwiązał… ale podejrzewam, że muszę poczekać na kolejny tom… Także Asiu, pisz szybko, bo czekam…

A Ty, czekasz ze mną?

To kolejna książka, którą miałam możliwość przeczytać dzięki cudownemu Legimi!!!

Pozostałe książki autorki na Poligonie:
„I że ci nie odpuszczę”
„Kocha, lubi, szpieguje”
„Cztery płatki śniegu”