Zawsze piszę o książkach, bo są stałym elementem mojego życia, jednak jak każda kobieta mam przecież całe mnóstwo kosmetyków… a im jestem starsza tym uważniej je dobieram. Czasem pozwalam sobie na małe eksperymenty i odkrywam perełkę – jak tym razem! Tylko pamiętajcie, że jestem totalnym laikiem i nie mam bladego pojęcia o składach i innych bajerach 😉

Tym razem mowa o Ducray – znacie ich kosmetyki? Miałam okazję wypróbować szampon i odżywkę i chociaż nigdy nie eksperymentuję z kosmetykami do włosów, bo zwykle się to dla mnie koszmarnie kończy to zaryzykowałam. I opłacało się…

Kosmetyki dostałam i zwykle w takiej chwili podsuwałam je siostrze, ale doszłam do wniosku, że może czas przestać oddawać, a w końcu używać. Tyle tylko, że moje włosy potrzebują szczególnego traktowania i jakoś do tej pory żaden kosmetyk nie był w stanie im tego zapewnić…

Moje włosy są sztywne, grube i mają skłonności do przetłuszczania się i łupieżu. Myję je co dwa dni, ale bez względu na to jak o nie dbam i czym to zwykle rano skóra głowy swędzi mnie okropnie. Żadnych odżywek, masek, ani innych wynalazków nie używam, bo zaraz po umyciu i wysuszeniu włosów wyglądam jakbym ich nie myła miesiąc. Koszmar! Najlepiej więc wychodzę na tym, jeśli nie eksperymentuję, używam jednego szamponu, który jako-tako sobie radzi i nic na włosy nie nakładam. Ułożyć się ich i tak nie da, więc jedyną moją nadzieją, jest fryzjer, który je dobrze obetnie, a ja nie będę im przeszkadzać 😉

Postanowiłam więc zaszaleć i wypróbować szampon i odżywkę – tylko dlatego, że w sobotę nie miałam żadnych planów i z samego rana mogłam myć włosy jeszcze raz. Przepraszam więc oficjalnie za brak wiary!

Szampon nie ma zbyt intensywnego zapachu, dla mnie pachnie świeżością, mógłby być nieco bardziej wydajny, ale biorąc pod uwagę efekt wydajność spada na dalszy plan! Co prawda kiedy wyczytałam, że jest do stosowania codziennego pomyślałam, że czeka mnie częste mycie włosów… ale i to okazało się przedwczesną obawą… nawet trzeciego dnia mogę spokojnie wyjść do ludzi i nie straszę! Po użyciu włosy są pachnące, delikatne i myślę, że nikt nie powinien mieć problemów z ich rozczesaniem. Dla mnie najważniejsze jest, że nie podrażnia i pozwala zachować dłużej świeżość włosów.

Szampon Ducray EXTRA DOUX

  • pojemność: 200 ml
  • przezroczysta, plastikowa butelka
  • wygodnie zamknięcie
  • konsystencja dość rzadka, ale to można uznać za plus
  • delikatny, przyjemny zapach
  • cena: ok. 30 zł
  • możliwość zakupu w aptekach stacjonarnych i internetowych

Duży plus za informację na stronie internetowej, w jakich aptekach stacjonarnych można zakupić ich produkty. Choć szkoda, że w moim mieście nie ma ani jednej takiej apteki 🙁

A teraz odkrycie roku, czyli odżywka!

Unikałam ich jak ognia, moje włosy są sztywne i ciężkie, więc każdy kosmetyk dodatkowo je obciążał. Wypróbowałam tak wiele, że w końcu się poddałam i odpuściłam. No ale ryzyk fizyk…. mówią, że kto nie ryzykuje ten nie pije szampana, a ja akurat chętnie bym wypiła 😉

Przyznam się bez bicia, że czasem o tej odżywce jeszcze zapominam, bo nie mam wyrobionego nawyku, albo nie mam na to czasu 🙁 ale gdy używam jestem zachwycona!

Ochronna odżywka dermatologiczna EXTRA DOUX

Moje włosy już podczas spłukiwania robią się delikatne. DELIKATNE! Moje włosy nigdy nie były delikatne i przyjemne w dotyku! Cudownie nawilża włosy i dodaje im lekkości. Podobno ułatwia rozczesywanie, ale z tym akurat nigdy nie miałam problemu, więc trudno mi ocenić.

  • kosmetyk w tubce
  • pojemność: 200 ml
  • wygodne zamknięcie
  • bardzo wydajny
  • delikatny, kremowy zapach
  • cena: ok. 30 zł
  • możliwość zakupu w aptekach stacjonarnych i internetowych

Jak dla mnie ten duet to numer jeden. Muszę tylko zapewnić sobie stały dopływ kosmetyków, bo stacjonarnie ich nie znajdę u siebie… No i chętnie wypróbuję również inne kosmetyki tej firmy… A może znacie je i coś możecie mi polecić?