Kolejny raz w tym tygodniu Ewa zapraszam Was do zapoznania się z książką. Jestem ciekawa, czy spotkaliście się już z tym tytułem… i czy Wasze wrażenia okażą się takie same jak Ewy…?

„Nienawidziłam go ze wszystkich sił. Żywilam przekonanie, że jego jedynym celem jest złamanie mnie i sprawienie, żeby nic ze mnie nie zostało. I udało mu się to więcej niż raz.”
„Pieprzona Mia Corelli. Najbardziej wkurzająca laska, która chodziła po ziemi.”

Cóż… Tak o sobie myśleli główni bohaterowie książki „Moje miejsce na ziemi”. Zdecydowanie nie pałali do siebie sympatią. I tą nienawiść chowali w sobie przez kilka lat, choć nie widzieli się wcale. Nadchodzi jednak czas spotkania, w końcu Mia jest najlepszą przyjaciółką siostry Bena i dziewczyny postanawiają spędzić razem całe lato. Wcześniej jednak Mia postanawia pozbyć się czegoś, co bardzo jej „ciąży”…

Postanawia przed latem z rozrywkową przyjaciółką pozbyć się cnoty. W tym celu udaje się do baru i zamierza spędzić szaloną noc z przygodnie poznanym facetem. No ma dziewczyna szczęście, bo drinka stawia jej przystojny i nieobłąkany facet. Ponad to nie ucieka, gdy ta prosi go, by pomógł jej wyjeść w świat seksu. Więcej, strara się być delikatny i sprawić, by dziewczyna miło wspominała tę noc. Tak, bardzo różowy obraz przygodnego seksu. Co więcej, jak możecie się domyślić, jedna noc i wielka miłość… Na razie jednostronna, no ale przecież to dopiero początek. Bo okazuje się, że Mia nie straciła cnoty z obcym facetem tylko… ze swoim prześladowcą z młodzieńczych lat, czyli z Benem…

Walka o uczucie, walka z samą sobą i walka o zdrowie. To wszystko funduje nam J.Daniels. Oczywiście wszystko okraszone jest dwuznacznymi aluzjami i sporą dawką erotyzmu. Książkę czyta się przyjemnie i choć momentami poraża swoją naiwnością to sprawia, że w wielu miejscach się uśmiechamy.

Macie ochotę poznać ich historię? Mam nadzieję, że Was przekonałam!

Ewa