Tematyka wojenna jest trudna. Zawsze i dla każdego. Z różnych powodów… u mnie dodatkowo wiedza na ten temat jest raczej okrojona i mam ogromny problem z przyswojeniem jej, szczególnie ze względu na to wszechobecne okrucieństwo i pierwszą myśl, która mnie nachodzi: dziś nie dalibyśmy rady!

Tak, przyznaję, nachodziły mnie myśli, co by było, gdybyśmy dziś musieli walczyć? Teoretycznie z tyłu głowy kołacze myśl, że nie mielibyśmy wyjścia i dostosowali się do sytuacji, a chęć życia zdominowałaby wszystko… W praktyce jednak mam bolesną świadomość, jak słabym jesteśmy społeczeństwem, jak wiele dóbr i luksusów potrzebujemy by żyć… Jednak nawet myśleć o takiej ewentualności się boję…

Okazuje się jednak, że Jakub Pawełek pomyślał o tym odważniej i nawet to spisał w książce #WAWskie14… ok, trudno było mi to czytać… ale książka napisana jest tak prostym językiem, że naprawdę łatwo się wciągnąć w fabułę. Przeniesienie historii sprzed 70. lat to naprawdę duże wyzwanie i miałam ogromne obawy, że autorowi ta sztuka się nie uda. Zaskoczył mnie jednak bardzo pozytywnie!

#WAWskie14 opisuje wojenną rzeczywistość w 2014 roku. Oczywiście natychmiast dociera do nas myśl, że mamy przecież Internet, telefony komórkowe, drony i całe mnóstwo innych możliwości zarówno porozumiewania się, jak i walki… Ale to byłoby zbyt proste, a wszystkie te „ułatwienia” z ogromną łatwością można przecież wykorzystać przeciwko nam. Internet? Wystarczy ograniczyć jego dostęp, telefony można namierzyć, a drony wcale nie są bezpieczne, bo są w stanie kontrolować wszystko i wszystkich. Ale nie myślcie sobie, że to walka internetowa, na ludzi czyha niebezpieczeństwo, a broń i śmierć staje się czymś normalnym. Jest strach, podporządkowanie, ale również podziemie…

Myślę, że jest to naprawdę ciekawa książka, po którą warto sięgnąć… zastanawiam się nawet czy nie powinna stać się lekturą obowiązkową dla młodzieży, zarówno tej młodszej jak i nieco starszej. Prawdopodobnie jest to idealny sposób na dotarcie do osób, dla których historia i przeszłość jawią się jako nuda i niepotrzebna wiedza, którą najłatwiej omijać…

Bardzo cieszę się, że trafiłam na tę książkę, bo prawdę mówiąc w księgarni pewnie ominęłabym półki z taką literaturą… A Wy, czytujecie taką literaturę jak #WAWskie14?