Zapraszam Was na przedpremierową recenzję książki Aleksandra R. Michalaka „Denar dla szczurołapa”.

Trudna, ale ciekawa i wciągająca. Tym zdaniem mogę określić książkę Aleksandra R.Michalaka. „Denar dla szczurołapa” łączy w sobie kilka historii, które w pokrętny sposób łączą się na kartach powieści. Temat zdecydowanie wzbudza ciekawość!

Tekst odnosi się do legendy o szczurołapie, który uwolnił miasto od gryzoni, ale mimo to nie otrzymał zasłużonej zapłaty. W ramach odwetu wyprowadził z miasta wszystkie dzieci, które zniknęły. Zrobił to grając na flecie. I tu pojawia się teoria, że zło rodzi się przy dźwiękach fletu.

Legenda ta, a właściwie jej fragmenty, podobieństwa, odnajduje się w różnych miejscach. Na trop tego trafia Węgierski uczony -awanturnik, który nie boi się iść tam, gdzie nikt nie chce pójść – Gabor Horthy. Zabiera on nas na wyprawę w poszukiwaniu dowodów, namacalnych wskazówek. Stara się wyjaśnić przede wszystkim sobie, dlaczego odczuwa tak dziwny przymus szukania odpowiedzi. Dlaczego ogarnia go, do tej pory twardo stąpającego po ziemi, uczucie nadprzyrodzone. Dlaczego obawia się… No właśnie czego?

Do tej pory osoby, których dotyczyła ta sprawa źle kończyły. Czy Gabor utknie w martwym punkcie? A może weźmie sobie do serca słowa profesora Legrande’a mówiące o tym, że lepiej nie próbować odkryć nieodkrytego? No i oczywiście coś, co dla mnie bardzo długo stanowiło punkt zastanowienia – przecież książka zaczyna się od morderstwa… Od morderstwa studentki zajmującej się badaniem życia w domach dziecka. Uczestniczymy też w wywiadzie z pracownikami zajmującymi się prowadzeniem i finansowaniem domów dziecka. Co to ma wspólnego z archeologami, naukowcami, demonologami…

Muszę przyznać, że książka napisana jest w taki sposób, że od razu jesteśmy ciekawi, o co w niej chodzi. Jednak jest przeładowana informacjami, nazwiskami, faktami… Razem z bohaterem siedzimy w bibliotekach, „zbieramy” informacje, stawiamy czoła demonom przeszłości i nie tylko… To sprawiło, że pomimo ogromnej ciekawości musiałam sobie ją dawkować -nie byłam w stanie czytać jej długo. Może wpłynął na to też jej klimat?

Niemniej jednak dawno nie czytałam takiej historii! Mimo, że nie jest to książka łatwa w odbiorze to polecam ją fanom thrillerów. Ale takim cierpliwym…