Są książki, które na długo zapadają w pamięć. Jedne ze względu na temat, inne na sposób napisania, jeszcze inne ze względu tak prozaicznego jak okładka. Dla mnie taką książką między innymi była „To, co zostawiła” czy „Jak powietrze”. Teraz do grona książek, które mają swoje stałe miejsce na półce w mojej głowie dopisuję powieść „Będziesz na to patrzył”.


Spokojna rodzina, może nie do końca bez grzeszków. Piękny dom. Kot. Czego chcieć więcej? Spokoju – bo tego zaczyna im brakować. Nagle ktoś zaczyna prześladować rodzinę Barczów. Na początku tylko Marka. Pewnego dnia dostaje liścik, a w nim jedno zdanie „Będziesz na to patrzył”.

O co chodzi?

Marek początkowo myśli, że chodzi o śmierć jego kochanki – dziewczyna podobno popełniła samobójstwo. Ale przecież on, szanowany lekarz, mąż i ojciec nie miał z tym nic wspólnego. Oczywiście, zdradził żonę, nawet przez chwilę chciał ją zostawić ale… Ale przecież to nie ma nic wspólnego ze śmiercią jego kochanki. A tym bardziej z tym dziwnym listem. I na co ma patrzeć…?

Już w noc po otrzymaniu listu domyśla się na co miał patrzeć. Marek staje się świadkiem śmierci Baltazara -ukochanego kota swojej córki. Nie jest to, jak się domyślacie, zwykła śmierć. Marek postanawia skrócić męczarnie kota i skręca mu kark – jest to konieczne. Zakopuje go później i razem z rodziną żegna się z nim nad małym grobem… Kilka nocy później budzi go szelest. Uznaje jednak, że to jego wyobraźnia. Po jakimś czasie dostaje kolejny list. Tym razem zdania są dwa. „Patrzyłeś na to?” a na odwrocie „Będziesz na to patrzył”. Marek już wie, że to nie są żarty. Kolejny raz zaczyna się bać. Patrzył na śmierć kota, na co teraz przyjdzie mu patrzeć? Jakiej zbrodni będzie świadkiem? Nawet sobie nie wyobraża…

Ktoś wywraca jego życie do góry nogami. Pozbawia go wszystkiego, co kocha… Marek robi listę ludzi, których skrzywdził lub tych, którzy mogą żywić do niego żal. Odwiedza ich i próbuje odgadnąć, kto stoi za makabrycznymi wydarzeniami. Osoba ta jednak pozostaje niepoznana. To człowiek, który swój plan ma opracowany do perfekcji i każde działanie jest zaplanowane. To perfekcyjny plan zemsty na człowieku, który sprawił, że jego życie straciło sens. Przez którego jego życie to tylko dążenie do zemsty.

Nie byłam w stanie odgadnąć, co takiego zrobił Marek, że zasłużył na takie cierpienia, jakie funduje mu morderca. Na koniec nadal nie mieści mi się to w głowie. Bo okazuje się, że Barcz tylko (albo aż)… Nie, nie zdradzę Wam tego…

Jednak z całego serca polecę przeczytać książkę Magdy Rem. Zdanie, które zamieszczone jest na okładce z pewnością pasuje tam – nie zmrużysz oka, żeby czytać…

„Będziesz na to patrzył” to kolejna książka, którą przeczytałam dzięki Legimi. To naprawdę świetna sprawa dla osób, które lubią dużo czytać, ale i dla osób, które lubią zawsze mieć pod ręką coś do czytania – dzięki temu nie straszne nam kolejki u lekarza, długie autobusowe podróże czy wolne chwile w pracy. Dziękuję Legimi!