Jakiś czas temu lubiłam czytać kryminały/thrillery związane z medycyną czy nauką. Ostatnio jednak nie było mi z takimi po drodze. Kiedy trafiłam na książkę „Naturalista” pomyślałam, że to coś idealnego dla mnie. Zagadka i nauka – to jest coś!

Głównym bohaterem książki jest profesor bioinformatyki – Theo Cray. Jest to naukowiec przeświadczony o wielkości swojego umysłu. Równocześnie to człowiek mający poważne problemy z nawiązywaniem kontaktu z innymi – trochę przypomina mi serialowego doktora Gregorego Housa 😉
Profesor prowadzi badania, gdy nagle staje pośrodku dziwnej zagadki! Wszystko zaczyna się właściwie od tego, że do jego hotelowego pokoju próbuje dostać się grupa antyterrorystów… Theo nie ma nic do ukrycia, więc udaje się z policjantami na komendę a tam… odpowiada na serię pytań dotyczących jego byłej studentki. Okazuje się, że przez jakiś czas profesor był jednym z podejrzanych o… zabójstwo dziewczyny!

Kiedy zostaje oczyszczony z zarzutów postanawia na własną rękę odszukać sprawcę. Policjanci dość szybko dochodzą do wniosku, że za śmiercią dziewczyny stoi niedźwiedź grizzly. I wszystko wydawać by się mogło realne, gdyby nie prywatne śledztwo Theo… Można powiedzieć, że udowadnia ono, że niedźwiedź został… wrobiony…! Procesor jest przekonany, że tylko on może pomóc opieszałej policji w rozwikłaniu tej zagadki. Zależy mu na tym szczególnie dlatego,że czuje się trochę winny, że w czasie zajęć nie wystarczająco dużo wspominał studentom o bezpieczeństwie w czasie badań.

Nasz samozwańczy śledczy odkrywa, że ofiar może być więcej. Zaczyna się zbieranie dowodów. W czasie prywatnego śledztwa Theo przeżywa wiele przygód, poznaje wiele osób nastawionych do niego zarówno wrogo, jak i chcących mu pomóc. Poznajemy różne teorie naukowe – Theo przedstawia je w swojej głowie, dzięki czemu możemy trochę się „doszkolić”. Obawiałam się, że w mózgu tego naukowca będzie się działo tyle, że nie będę nadążać. Jednak autor prowadzi nas w taki sposób, że razem z profesorem dochodzimy do właściwych wniosków.
Nie byłam w stanie domyśleć się czegoś przed bohaterem – szłam ramię w ramię z nim i jego pomysłami. Książka jest pełna naukowych ciekawostek, wtrąceń. Są one jednak w większości dobrze wyjaśnione, dzięki czemu laik taki jak ja, wie o czym jest mowa.

Andrew Mayne przekazuje nam kilka ciekawostek naukowych w taki sposób, że wiemy o co mu chodzi – byłam zachwycona wyjaśnieniem eksperymentu kropli paku węglowego. Informacje te podawane są czytelnikowi niejako mimochodem – w końcu głównym bohaterem jest wyjątkowo zdolny i mądry profesor! Rozdziały są krótkie, akcja toczy się dość szybko przez co nie sposób się nudzić!

Wróćmy jednak do fabuły. Akcja opiera się na próbie znalezienia mordercy. Pytanie jest jedno:  kto zabija w górach Montany? Szalony morderca? Niedźwiedź grizzly? A może nasz bohater-narrator? Co zobaczy wśród dowodów i poszlak Theo? Czy wyjaśni sprawę?

Książka „Naturalista” jest odrobinę przerysowana – postaci w niej są trochę stereotypowe. Nie przeszkadzało mi to jednak wczuć się w klimat grozy. A tej grozy i napięcia jest w powieści całkiem sporo…