Co strasznego może spotkać nas w pokoju hotelowym? Wydawałoby się, że nic. A jeśli oprócz nas znajdują się tam inni ludzie? Obcy. Co więcej, nikt nie wie jak się tam znalazł… I jakby tego było mało nie można stamtąd wyjść! Drzwi są zamknięte. Okna też. Pokój znajduje się w centrum dużego miasta na 44 piętrze, ale nikt nie usłyszy wołania o pomoc.

Mało wam? Ok. W łazience znajduje się ciało. W wannie. Pełnej krwi. Pytanie brzmi: kto go zabił? Ta odpowiedź to klucz do wolności. Zegar odmierza czas. Gdy wybije godzina zero dojdzie do eksplozji, która zabije nie tylko ludzi w pokoju, ale też w całym hotelu i wokół niego…

Kto ma rozwiązać tę zagadkę? Detektyw. Najlepszy. Z sąsiedztwa. Gwiazda telewizji. Morgan Sheppard. Czy uda mu się wśród współwięźniów znaleźć mordercę? W końcu podejrzanych nie jest zbyt wielu, natomiast okazuje się, że ofiara jest jakimś punktem, który łączy wszystkich zamkniętych w pokoju.

Mogę Wam opowiedzieć o pozostałych więźniach, ale po co? Sami przeczytajcie. Żebyście jednak mieli jako taki pogląd wyjaśnię, że znajduje się tam nastolatka, kelnerka, prawnik, aktorka i pracownik hotelowy. A w telewizorze pojawia się człowiek w masce, tzn. z głową konia. Kim jest? Dlaczego ich uwięził? Czemu tylko Sheppard jest skuty kajdankami? I czy te wszystkie ukryte wskazówki jednak do czegoś prowadzą?

Czy rozgryzłam zagadkę? Powiem tak, gdy czas upłynął okazało się, że czytelnik nic nie wie! Dopiero wtedy poznajemy prawdziwą historię detektywa, czyli cofamy się do 1992 roku, gdy rozwiązał pierwszą zagadkę. Już wcześniej poznajemy życie detektywa, jednak raczej aktualne, dorosłe, pełne alkoholu, narkotyków i sławy. A wszystko swój początek miało w momencie, gdy miał 11 lat.

Jak było naprawdę? Kto przygotował tę farsę? I dlaczego? Pytań jest wiele, ale obiecuję, że odpowiedzi znajdziecie w książce. Bo nie wyobrażam sobie, że moglibyście jej nie przeczytać! To stanowczo must have, jeśli nie na końcówkę lata to na pewno na jesienne wieczory!