Książka, którą przeczytałam bardzo szybko. Bo była dość ciekawa. I świetnie wydana – druk duży, wyraźny, odpowiednie marginesy, niezbyt białe kartki. Technicznie – super wydana! A temat – też niezły… o czym są „Sprzeczne sygnały”?

Bo wyobraźcie sobie książkę o bliźniaczkach. Jednojajowych. Ale nie takich w typie bliźniaczek Olsen – to bliźniaczki, które nie przepadają za sobą. Iza i Ludmiła są jak ogień i woda. Iza – pupilka całej rodziny, i Ludmiła – czarna owca. Co poróżniło dziewczyny tak naprawdę? I co je połączy?

Ludmiła Janicka znajduje trupa. Nie takiego zwykłego i nie tak po prostu. Znajduje ciało Andrzeja Musiała. W gabinecie swojego brata, który startuje w wyborach. Dziewczyna wie, że to oznacza kłopoty. Ogromne. Dla niej – bo głośno mówiła o swojej nienawiści do Musiała, i dla Krzysztofa – w końcu to jego gabinet…
Ludmiła zamiast dzwonić na policję dzwoni do siostry twierdząc, że ta musi jej pomóc. Spokojna Iza zgadza się powiedzieć, że to ona znalazła ciało.

A to dopiero początek… Bo razem z policją własne śledztwo zaczyna Ludmiła. Może się wydawać, że sprawa jest prosta, ale w tej książce nic nie jest takie jak się wydaje – w końcu mamy do czynienia z bliźniaczkami, które udają, że są jedną osobą…

Jak tu oszukać policję? Zwłaszcza kiedy jeden ze stróżów prawa zaczyna podkochiwać się w Izie. A może w Ludmile…
Obok historii bliźniaczek jesteśmy świadkami pozornie idealnego życia Krzysztofa i Magdy – pozornie, bo tak naprawdę zarówno oni, jak i ich dzieci odbiegają od ideału… Z przeszłością przyjdzie się też zmierzyć matce rodzeństwa Janickich – niespodziewanie dla reszty rodziny okaże się, że kilka sekretów z dawnych lat nie do końca jest sekretami.

Ale wróćmy do bliźniaczek i trupa – dziewczyny wplątują się w niezłą aferę. Bo czy Musiał zginął przypadkowo? Czy był to zamach na niego? A może na kandydującego na najwyższe stanowisko w mieście Krzysztofa? Co zrobi przebojowa Ludmiła i cicha Iza?

Obok wątku kryminalnego w książce „Sprzeczne sygnały” nie może zabraknąć też porywów serca! I oczywiście momentów śmiechu – bo kiedy jeden mężczyzna czuje miętę do jednej kobiety w dwóch postaciach muszą zdarzać się śmieszne sytuacje… Raz zaprasza swą wybrankę na kawę a ta mówi, że nie pija kawy. Następnym razem prosi o kawę. Trzecim razem znowu z lekką pretensją przypomina mu, że nie pija kawy – cóż, kobiety są zmienne…

A na koniec wszyscy mdleją! No dobra, prawie wszyscy…
Jak rozwiąże się sprawa? Kto kogo pokocha i kto z kim się zwiąże?

Polecam Wam sięgnąć po książę „Sprzeczne sygnały” jeśli macie ochotę się rozluźnić, trochę pośmiać i pogłówkować.
A mój ulubiony fragment dotyczy auta, które jeździ jeszcze tylko dlatego, że bardzo kocha swojego właściciela… Mam nadzieję, że moje autko też mnie kocha 😉