Żyjemy w takim świecie, że choroby stały się dla nas codziennością. Coraz częściej dopadają młodych ludzi, coraz częściej znamy kogoś, kogo dotknęła poważna choroba. Ostatnio poświęciłam czas na myśleniu o piersiach, bo to bardzo ważny i kobiecy temat, który nie może być pominięty. Dziś czas zmierzyć się z Alzheimerem, a pomóc ma nam w tym książka „Sposób na alzheimera”.

Pamiętam jak, jeszcze w podstawówce, moja koleżanka opowiadała o swoim dziadku, który jej nie poznaje, mówi do niej Marcinku i żyje we własnym świecie. A ona regularnie go odwiedza, dzwoni do niego, rozmawia z nim, mimo że on jej po prostu nie zna. To dla mnie było coś niepojętego. Mam to szczęście, że choroba nie dotknęła nikogo w mojej rodzinie i mam nadzieję, że tak już zostanie.

Natomiast wychodzę z założenia, że wroga, czyli chorobę trzeba poznać… Dlatego właśnie sięgnęłam po tę książkę – by wiedzieć. Bo wiedza to często nasza jedyna broń.

Jestem przekonana, że jeśli ktoś spotkał się w swoim życiu z tą choroba to sięgnie po tę książkę w poszukiwaniu pomocy. I dobrze. Autorzy rozprawiają się na samym początku z mitami jakie wiążą się z chorobą. Stworzyli krótki słowniczek z terminologią jaka dotyczy alzheimera, co moim zdaniem jest szalenie ważne. Znajdziemy też czynniki ryzyka, ale zaraz obok czynniki ochronne, które dla nas na pewno są ważniejsze!

To przerażające, ale aż 2/3 chorych to kobiety! Tym bardziej polecam zrobić test przygotowany w książce, którego zadaniem jest ocenić czynniki ryzyka na podstawie wiedzy o rodzinie, o swoim odżywianiu, aktywności, śnie i innych aspektach życia.

Część druga książki „Sposób na alzheimera” to już konkrety, 20 pokarmów, które odżywią nasz mózg i jednocześnie 10 produktów, których powinniśmy unikać. I oto pierwszy krok, który może zmienić w naszym życiu wiele. Ja przede wszystkim muszę się nauczyć czytać etykiety i rozszyfrowywać je… Dla mnie najfajniejsze w książce jest to, że pojawia się przegląd przeróżnych problemów i od razu rozwiązania. Mąż Cię nie wspiera? Oto jak to sprytnie przeskoczyć. A nawet wskazówki jak robić zakupy! Głupota? Być może, ale zastanówmy się, często wszelkie zmiany nie dochodzą do skutku mimo naszych chęci z powodu takich drobiazgów. No dobra, powiedzmy to szczerze: pierdół!

Dokładnie tak samo potraktowany jest wysiłek fizyczny, relaks, regeneracja… a do tego do wypełnienie dzienniczek snu, tygodniowy plan ćwiczeń fizycznych, ale także plan relaksu.

Cóż… autorzy podają wiedzę na tacy – wystarczy kupić książkę „Sposób na alzheimera”, przeczytać i zacząć stosować. Nie jutro, nie za tydzień, ale od razu!