Czy zdarza się Wam w ogóle czytać poezję? Czy ktokolwiek jeszcze czyta wiersze? Czy tylko ja jestem taka nieżyciowa i ciągle wieczorami lubię na chybił trafił otworzyć tomik i się w nim zanurzyć? W tomiku Edyty Tyborowskiej-Szymali „Miłość między wierszami” znajdziemy ponad sto utworów, wobec tego czytając tak jak lubię najbardziej, czyli jeden wiersz dziennie niemal przez cztery miesiące autorką może nam towarzyszyć…

Czy utwory spodobają się każdemu? Pewnie nie. Poezja w ogóle jest sztuką dość specyficzną, którą nie każdy jest w stanie zrozumieć i polubić. Myślę, że tak może być i tym razem. Utwory są bardzo emocjonalne, pełne uczuć autorki, a uczucia trudno zrozumieć i ocenić. Ale czy o to chodzi…? ja wolę zamknąć oczy i poczuć… wczuć się w sytuację podmiotu, albo po prostu zaczekać na myśli, które same do mnie przyjdą…

Cała książka podzielona jest na trzy rozdziały, co też w pewien sposób układa utwory i tworzy spójny obraz całości. Myślę, że to właśnie dowodzi, jak ważne i skrupulatnie dobrane są utwory w tomiku. Każdy drobiazg został dokładnie przemyślany… W większości są to wiersze białe, jednak gdzieniegdzie wkradły się rymy. W moim odczuciu często były to niezamierzone działania, a jedynie tworzenie w danej chwili. Potrzeba myśli. I to do mnie przemawia..

To, czego nie lubię to każdy wers zaczynający się wielką literą. Zawsze moim największym problemem jest to, czy był to zamysł autora czy tylko program tekstowy zdecydował za niego. Zastanawiacie się w ogóle nad takimi rzeczami, czy tylko ja mam takie głupie myśli?! Natomiast utwory w większości pozbawione są interpunkcji i tutaj już domyślam się, że jest to zamierzone. I popieram. Naprawdę uważam, że czasem można sobie odpuścić. Choć w takiej sytuacji ja bym również zrezygnowała z wielkich liter. Całkowicie.

Nie chcę oceniać utworów, bo wiadomo, że nikt nie wskoczy nagle na półkę Mickiewicza czy Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, ale czy o to chodzi? Moim zdaniem nie. Poezja ma być dla twórcy furtką, możliwością podzielenia się sobą z czytelnikiem. I autorka dzieli się z nami swoimi myślami. A ja te myśli rozumiem – czasem lepiej, a czasem nieco gorzej. Jednak udało jej się niejednokrotnie zmusić mnie do zastanowienia się nad pewnymi sprawami… I to uznałabym za sukces, bo chyba o to własnie chodzi…

Poezja

Poezja od zawsze bliska jest mojemu sercu, to z nią wiąże się moje życie sprzed lat. To dzięki niej poznałam wyjątkowych ludzi, zrealizowałam swoje marzenia o tomiku, stworzyłam portal literacki. To poezji właśnie dotyczyła moja praca magisterska. Nie, nie miałam ambicji zostać poetką, ale poeci są mi wyjątkowo bliscy i własnie do tego grona dołączyła pani Edyta.

W tym tomiku już na pierwszy rzut oka można się zakochać… Mnie ta okładka urzekła od razu! Jest magiczna, tajemnicza i po prostu piękna. No a kto z Was nie kupuje czasami książek oczami?

A sama autorkę podziwiam za umiejętność realizowania swoich marzeń! One często są na wyciągnięcie ręki, a nam się nie chce nawet tyle – wolimy czekać i narzekać, że nic się nie dzieje…

Zainteresowałam Was tym tomikiem?

Zdradzę wam, że kupić go można jedynie na stronie Myśli Duszy. Natomiast inne miejsca, do których warto zajrzeć to strona na FB oraz konto na Instagramie. I bardzo was do tego zachęcam…

A jeśli chcecie to może zaproponuję Wam konkurs z tomikiem do wygrania? Zapraszam na Instagram 😉 już niedługo.