„Drogi Martinie” to książka zupełnie inna, poruszająca ważne sprawy w sposób przystępny. Książka przedstawia nam nierówności na tle rasowym występujące w czasach Martina Lutra Kinga. Swego czasu bardzo interesowała mnie historia tego mądrego człowieka, więc po książkę sięgnęłam z ogromną ciekawością.

W książce „Drogi Martinie” poznajemy historię Justyce – młodego Afroamerykanina, który pisze listy do swojego idola. Justyce jest wzorowym uczniem, pochodzi z biednej, ale uczciwej rodziny. Ukojenia i wyjaśnienia obecnego stanu rzeczy szuka w naukach Marina Lutra Kinga.

Chłopak został o coś niesłusznie oskarżony i bardzo cierpi z tego powodu. Razem z przyjaciółmi prowadzi odżywione dyskusje na temat segregacji rasowych oraz podziału ludzi ze względu na kolor skóry.

Książka porusza problemy, które choć działy się dość dawno temu, niestety, do dziś są aktualne. Nawet dziś, gdy niby wszędzie panuje równouprawnienie dostrzegamy inne zachowania w stosunku do czarnoskórych. Ja osobiście nie rozumiem, dlaczego tak się dzieje. Nie wolno oceniać innych na podstawie wyglądu, czy pochodzenia, rasy.

Książka jest debiutem młodej kobiety, Nic Stone. Myślę, że dzięki tej książce otworzy się przed nią wiele drzwi… Czekam na kolejne tego typu pozycje.