Instagram to taki twór, który zmienia się bardzo szybko, trzeba trzymać rękę na pulsie, żeby cokolwiek móc tam zdziałać. Dodatkowo nie ma jednej niezawodnej zasady, która pozwoli Ci się wybić i zbierać mnóstwo serduszek, komentarzy i obserwatorów. Wszystkiego trzeba spróbować na własnej skórze i przekonać się, co działa u nas…

Od razu zaznaczę, że nie jestem specjalistą. Działam „świadomie” na Instagramie ponad rok, w tym czasie zebrałam wokół siebie grupę ponad 3000 obserwujących. Należy jednak mieć świadomość, że te liczby wcale nie są najważniejsze i ślepe dążenie do nich nie jest najlepszym pomysłem. Ale to fakt, że każda okrągła liczba sprawia nam radość…

Kiedy zaczęłam zapisywać to, co wydało mi się ważne wyszło mi kilka stron tekstu, a nie chciałabym Was zasypać wszystkim naraz, bo i tak nie da się zmienić wszystkiego. Zostawiłam więc przygotowany szkic tekstu i zaczęłam od podstaw. Pewnie każdy to wie, może nawet ma już zmienione na swoim profilu, jednak doszłam do wniosku, że podzielę to na części i sama krok po kroku przejdę przez to jeszcze raz. Jeśli więc macie ochotę to proponuję przygotować jakąś kartkę lub miejsce w kalendarzu i zapisać pewne informacje zawarte na Waszym koncie dzisiaj i wrócić do nich np. po tygodniu. Chodzi o to by mieć świadomość postępu.

Na początek sam oczywistości, ale czasami to właśnie od nich należy zacząć. W mojej ankiecie dotyczącej tego tekstu wypowiedziało się wiele osób z kontami poniżej tysiąca, więc myślę, że mogę zacząć od samego początku.

1. Profil

  • Czy masz podane imię?
  • Czy masz podany mail?
  • Czy jest w opisie adres swojej strony?
  • Można w opisie dodać również jakiś hasztag, jeśli z jakimś konkretnym jesteś związana.
  • Wykorzystaj wyróżnione instastory do zrobienia wpisu O MNIE – nie musisz nagrywać filmików, to mogą być napisy na jakimś fajnym tle. Ale napisz coś o sobie, przedstaw się, spraw, że nie będziesz anonimowa.

2. Publikuj codziennie! I reaguj.

To bardzo ważne. A może nawet najważniejsze. Jeśli masz problem z pomysłami to proponuję znaleźć sobie jakieś wyzwanie fotograficzne, albo stworzyć własne… Każdy temat można dostosować do książek, wystarczy pomyśleć… Dodatkowym plusem jest to, że w takich wyzwaniach uczestnicy wzajemnie do siebie zaglądają, wspierają się, a to zawsze w jakiś sposób podbija nasze statystyki. Polecam #instawtorek organizowany przez Kobiecą Foto Szkołę – Dominika w każdy wtorek rzuca temat, a dziewczyny dodają zdjęcia i zaglądają do siebie (jeśli zapiszecie się na stronie do newslettera to info o temacie zdjęcia dostaniecie mailem już w czwartek).

Lajkuj komentarze, odpowiadaj na nie. Na te bezsensowne zostawiane przez boty też warto odpowiedzieć. Każda reakcja jest ważna, nie tylko obserwatorów, ale również Twoja. Jeśli zostawiasz u kogoś komentarz staraj się by był dłuższy niż trzy słowa, dorzuć emotkę. Zbyt krótki komentarz zostanie uznany za spam i niestety odbije się to na Tobie.

3. Konto firmowe

Zmień konto na firmowe, będziesz mieć dostęp do obszernych statystyk. Tak naprawdę to statystyki pozwalają nam na np. zdobycie współprac, ale nie tylko o to chodzi. Dzięki statystykom masz możliwość śledzić swoje postępy, dowiedzieć się ile osób trafia do Ciebie dzięki dobrze dobranym hasztagom, a ile dzięki wyświetleniom na stronie głównej. Na początku można to ignorować, jednak z czasem będzie można na tej podstawie wyciągnąć pewne wnioski.

4. Statystyki

Proponuję spisać wszystkie, do jakich masz dostęp i np. po tygodniu zerknąć do nich znowu i je przeanalizować. Warto wiedzieć w jakich godzinach, którego dnia najchętniej do Ciebie zaglądają obserwatorzy, w jakim są wieku, czy z dużych czy mniejszych miast. Tutaj również na początku niewiele się dowiemy, ale z czasem nasze obserwacje przyniosą większe możliwości.

Podobno ważne jest pierwsze 10 minut po publikacji zdjęcia – kiedy dociera ono tylko do części osób. Jeśli oni zaczną reagować na fotkę, zostanie pokazana większemu gronu. Najważniejsza jest pierwsza godzina. Po 24 godzinach zdjęcie już jest uznane za zapomniane.

5. Przełomowe zdjęcie

To może być najtrudniejsze. Ale zrób sobie selfie i napisz coś o sobie. Przedstaw się, swoje zainteresowania, daj się poznać. Pokaż, że Ty to Ty. Wiem, że czasem o to naprawdę trudno, ale obiecuję, że warto. I spokojnie, to nie musi być typowe selfie, nie musi być zdjęcie w lustrze, możesz trochę zaszaleć, ale jednak choć odrobinę się pokaż.

Specjalnie sprawdziłam, czy ten argument się sprawdza i naprawdę u wszystkich większy zasięg mają zdjęcia, na których widać twarz osoby prowadzącej konto.

Karolina z come book ma piękne konto, bardzo dopracowane (ale u niej tez na początku nie było tak pięknie! więc nie załamujcie się…), ale odnoszę wrażenie, że głośno zrobiło się o niej po tym zdjęciu:

W ogóle warto zauważyć, że jeśli wrzucasz ciągle zdjęcia książek, oznaczasz je podobnymi hasztagami to w chwili gdy nagle wrzucić zdjęcie o zupełnie innej tematyce to Instagram to zdjęcie wyróżni. I nie każę Ci wrzucać nagle talerza pomidorowej, ale pokazanie siebie to wcale nie jest takie odbieganie od tematu bookstagrama 😉 Spróbuj i daj znać jak zareagował Instagram.

6. Połącz konta

Mamy możliwość publikować automatycznie zdjęcia na Instagramie i na FB, więc naprawdę warto z tego skorzystać. Co prawda ja wtedy edytuję zawsze post na Fb i usuwam hasztagi, natomiast dodaję oznaczenia fejsbukowe, bo one niestety najczęściej się różnią. Ale mimo wszystko jest to nieco mniej roboty. Skoro więc można sobie ułatwić… no i na FB można dorzucić aktywny link., a na Instagramie nie ma takiej możliwości.

7. Spójność

Nie daj sobie wmówić, że najważniejsza jest spójność. To mit. Spróbuję Wam wyjaśnić potem dlaczego. Ale dzisiaj w skrócie… Jeśli już się uprzesz by wszystkie zdjęcia były „na jedno kopyto” to przemyśl to bardzo dobrze. Potem wystarczy najmniejsza wpadka, złe zdjęcie i po zawodach. Decydujesz się na jeden filtr? Ok, a co jak Ci się znudzi? Jak z tonacji zimnych będziesz chciała przejść w ciepłe – usuniesz wszystko? Stworzy się znowu (czasowy) miszmasz. Dodatkowo jeśli już trzymać się zasady codziennych zdjęć pamiętaj by zawsze mieć jakieś w zapasie na chwile, gdy nie będzie czasu na robienie nowych.

I jeszcze jeden psikus Instagrama, zdjęcia mają zapisaną datę, a Instagram chce by pokazywać tylko aktualne zdjęcia, wobec tego będzie bardziej promował te robione przed chwilą niż kilka dni temu. To informacja jaką zdobyłam stosunkowo niedawno i nie sprawdzałam jej na sobie. Ale ma sens… więc może warto wziąć to pod uwagę.

Zastanów się też, czy obserwujesz takie całkowicie spójne konta, na których zawsze pojawia się to samo, są piękne zdjęcie – fajnie, ale ile można oglądać ten sam kubek z kawą?

Jeśli jednak masz pomysł jak to ugryźć to działaj. Być może akurat u Ciebie przyciągnie to nowych obserwatorów.

8. Hasztagi

Zapisz jakich używasz najczęściej. Spójrz jakich używają konta, które obserwujesz i uważasz, że są lepsze od twoich. Porównaj je.

  • Pamiętaj, żeby używać większych niż 1 000, ale mniejszych niż 10 000 – wtedy masz szansę, że Twoje zdjęcie dotrze do większej ilości osób.
  • Możesz użyć 30 hasztagów, ja zwykle mam około 25 i tego się trzymam.
  • Hasztagi dodawaj w opisie zdjęcia, a nie w pierwszym komentarzu.
  • Jeśli dodasz więcej niż 30 hasztagów to zdjęcie opublikuje się bez opisu

Beata z Opowiem ci przygotowała spis hasztagów książkowych z podziałem na wielkość i tematykę, więc odsyłam Was na jej bloga. Ja sobie wydrukowałam tę listę i zaznaczyłam niektóre, których używam – to wiele ułatwia.

9. Oznaczaj

To chyba oczywista oczywistość. Oznaczamy autorów, wydawnictwa (jeśli mowa o bookstagramie), ale u mnie niezły efekt daje też oznaczanie biżuterii, kosmetyków, których użyłam do makijażu, kubków, kawy czy herbaty. Może i głupie, ale działa. W moim wypadku ma to nieco inny sens również, ponieważ staram się od jakiegoś czasu poszerzyć swoje działania poza bookstagram. I widzę efekty.

10. Promuj się

Jak wyżej pisałam, dodawaj zdjęcia także na FB, ale również wrzucaj do grup, które wzajemnie się wspierają, dodawaj do swoich recenzji zdjęcia bezpośrednio z Instagrama. To działa. Pamiętaj jednak, żeby skracać linki. jakiś czas temu Instagram zmienił zapis linków, jeśli gdzieś wrzucasz link to wszystko co jest po ukośniku usuń. Podobno te długie linki traktowane są jako podejrzane, tzn. ludzie wchodzący z niego na nasz profil traktowani są jako spamerzy.

Dajcie znać, czy cokolwiek z tego, co tu napisałam ma dla Was sens? Czy w jakiś sposób Wam pomogło? Czy chcecie, żeby ten temat rozwinąć? A jeśli tak to która część jest najciekawsza i od której zacząć?