Kolejny raz Poligon oddaję w ręce Rudej Ewki i zapraszam Was na Jej recenzję:

Ostatnio jakoś sporo u mnie lektur z odniesieniem do przeszłości… I tym razem kolejna, która stawia pytanie czy od przeszłości da się uciec? Czy to, co zrobiliśmy kiedyś będzie się za nami ciągnęło? Przed takim pytaniem staje funkcjonariuszka policji z Luizjany, Miranda Rader w książce „Tamta dziewczyna”.


Ale zacznijmy od początku… Kilka lat temu na drodze zostaje złapana młoda dziewczyna z trawką w kieszeni. Opowiada policjantowi historię o tym jak to została porwana. Ona i jeszcze „tamta dziewczyna” zostały odurzone, związane i wykorzystane przez młodego mężczyznę. Właściwie zgwałcona została tylko „tamta dziewczyna”… Jednak nikt nie wierzy złapanej nastolatce, ponieważ miała już kiedyś kłopoty z prawem i ma opinię kłamczuchy… Szybko dowiadujemy się, że obecnie pracuje w policji – tak, to historia Mirandy.

Pewnego dnia przed kobietą zostaje postawione służbowe zadanie, które może mieć związek z jej historią…
Jak poradzi sobie Miranda? Czy jej profesjonalne podejście zostanie zachwiane? Czy ona i jej partner rozwiążą sprawę? Czy Miranda uwolni się od ducha przeszłości? Oraz czy znajdzie odpowiedź na pytanie, kim była „Tamta dziewczyna”?

Było to moje pierwsze spotkanie z Eriką Spindler. I już żałuję, że nastąpiło ono dopiero teraz!
Może historia według niektórych była przewidywalna. Ja uważam, że napisana jest w taki sposób, że trudno się nie wciągnąć. Wydaje się, że szybko poznajemy rozwiązanie zagadki, że odpowiedź dostajemy na tacy, ale… Ale tak nam się tylko wydaje.

Śledzimy rozwój wypadków, przyjaźń, miłość, utracone zaufanie, pojednanie… W tej książce jest tak wiele, że nie sposób jej szybko nie przeczytać! Bo „tamta dziewczyna” nie musi być tą,o której myślą wszyscy… Uwielbiany przez wszystkich wykładowca padający ofiarą zabójcy, psychopatyczna morderczyni, niewinna ofiara…
Polecam gorąco, a sama idę szukać kolejnych książek autorki!

Czy znacie książki tej autorki? A może jest jakiś tytuł, który moglibyście mi polecić?