Czytanie cudzych listów to takie niechlubne zajęcie… Nikt się do tego oczywiście nie przyzna, że miałby na to ochotę 😉 Ale prawda jest taka, że wielu z nas chyba chce czasem dowiedzieć się, co tez skrywa list. Natomiast w literaturze często spotykamy listy kobiety do mężczyzny, o uczuciu, o miłości, o rozstaniu czy rozłące. A listy dwóch kobiet? I to jakich: Astrid Lindgren i Louise Hartung!

Nie ma chyba nikogo, kto nie zna Astrid Lindgren, ale jaką macie wiedzę o jej życiu? Bo ja mimo, że jej książki czytałam z zachwytem to nie wiedziałam o niej niemal nic! I pewnie nie dowiedziałabym się wielu rzeczy gdyby nie ta książka!

Już wstęp mnie ujął, bo wiele spraw zostało wyjaśnionych… Jak na przykład to, że Lindgren tworzyła własne słowa również pisząc listy… Albo że wyznawała zasadę, że na każdy list należy odpowiedzieć! A przy tym stroniła od towarzystwa ludzi, wobec tego listy były jej głównym sposobem komunikacji! Interesująca jest również informacja, że jedna z nich pisała po niemiecku, druga z kolei po szwedzku! Najbardziej cieszy mnie to, że te wiadomości znajdujemy we wstępie, a nie w przypisach, które jakoś łatwiej pominąć podczas czytania. Dodatkiem są zdjęcia, które podkreślają osobisty charakter korespondencji, dodają smaczku i autentyczności.

Kobiety korespondowały ze sobą przez 11 lat! Wymieniły ponad 600 listów! Czy Wy sobie to w ogóle wyobrażacie… zastanówcie się ile Wy napisaliście w życiu listów…? Mam takie poczucie, że część moich czytelników to ludzie młodzi, dla których list to mail, który wysyła się jednym kliknięciem, bez znaczka i wyprawy na pocztę, a na odpowiedź nie trzeba czekać miesiącami! Dzięki nim poznajemy również historię spokojnej Szwecji oraz powojennych Niemiec, ale nie tylko, bo opisują miejsca, literaturę, muzykę. Właściwie wszystko, co ich dotyczy znajdziemy w tych listach i to jest piękne!

Z książką spędziłam wiele wieczorów, bo musiałam sobie te listy dawkować, by się nimi nie zachłysnąć, a poznać historię tej przyjaźni tak naprawdę!

No dobra, to teraz powiedzcie, kto miałby ochotę poczytać listy tych kobiet? A gdyby jednak pominąć aspekt czytania cudzej korespondencji i skupić się na tym, że to poznawanie dawnych lat i kobiet żyjących wtedy? Kobiet wyjątkowych! To ich historia z pierwszej ręki.