Dziś kilka słów o temacie, który dotyczy każdego z nas… i pewnie wzbudza silne emocje. Ja się nie wypowiadam, bo jest opcja, że w chwili, gdy zaplanowany tekst się publikuje leżę w szpitalu… Ale Ruda Ewka ma co nieco do powiedzenia… Więc zapraszam Was na Jej recenzję książki „Nie ma nieba”:

Każdy z nas spotkał się z problemem chorób i służby zdrowia. Ile razy zdarzyło nam się narzekać na lekarzy? Na ich opieszałość, na to, że zlecają sterty niepotrzebnych badań, że postawili nie do końca trafną diagnozę? A czy ktoś z nas zastanowił się, jak to wygląda z drugiej strony? Jak wygląda to od strony lekarza?


W książce „Nie ma nieba” autorka, z zawodu lekarka, przedstawia nam bardzo ciekawą historię miłości dwójki studentów medycyny, a potem lekarzy. Małgosia i Maciej tworzą kochający się związek. Spotkają się, wychodzą na kolacje ze znajomymi, wyjeżdżają razem w góry. Z założenia nie rozmawiają o pracy. Nie chcą przenosić do swojego związku szpitalnych dramatów. Czy wyszło im to na dobre?

Bohaterowie

Małgosia odbywa staż na onkologii – od razu nabieramy więcej powietrza do płuc, bo nie kojarzy nam się to dobrze. Małgosia jest osobą szalenie wrażliwą i empatyczną. Onkologia i umierający pacjenci stają się jej życiem. Zwłaszcza jeden. Dziewczyna spędza z nim wiele czasu. Zbyt wiele.

Maciek kocha swoją narzeczoną ponad wszystko. Planują wspólną przyszłość. Jakież jest jego zdziwienie, gdy dowiaduje się, że jego narzeczona za niedługo…wychodzi za mąż… Maciek nie potrafi porozmawiać z ukochaną i po prostu zrywa z nią. Przez zakończenie tego związku nie może poradzić sobie sam ze sobą. Jego życie zmienia się diametralnie.

Fabuła

Zmienia się też życie Małgosi. Pewnie zastanawiacie się, dlaczego wychodzi za mąż za innego. Też nie mogłam tego zrozumieć – tego dlaczego i jak – bo przecież wolne chwile spędzała z Maćkiem. Ale książka ta wcale nie opowiada tylko o historii złamanego serca Maćka. To książka o miłości, ale i o poszukiwaniach siebie. O trudnościach w zawodzie lekarza. Poznając historię Maćka – poznajemy go jako pracownika biura podróży – możemy domyślać się, że stało się coś złego i dlatego nie jest już lekarzem. A był świetnym lekarzem – dbał o pacjentów, starał się ich zrozumieć, wczuć w ich sytuacje. I być może to go zgubiło.

Maciek opowiada historię kilku swoich pacjentów. Poznajemy pracę lekarza od drugiej strony. Jesteśmy w stanie zrozumieć, jak wiele uczuć i emocji kosztuje lekarza (takiego jak Maciej) każda diagnoza, każda wizyta u pacjenta. Ile sił musi mieć lekarz, aby przekazać złe nowiny. Jak musi być mocny psychicznie, by odwiedzać śmiertelnie chorych ludzi i starać się wlać w ich dusze odrobinę nadziei. To starał się robić Maciej do czasu, aż go to przerosło.

Dlatego kiedy odkrywa sekret Małgorzaty powtarza ciągle, że gdyby nie był taki głupi i z nią porozmawiał wszystko byłoby inaczej, zrozumiałby ją… Co stało się wtedy w życiu stażystki onkologii?

Obecnie Maciej zostaje postawiony w dość specyficznej sytuacji. Dowiaduje się, że jest ojcem, syn jego i Małgosi ma już kilka lat i znajduje się w mieszkaniu ich wspólnej znajomej a Małgosia… Małgosia zniknęła. Udała się na poszukiwania Roberta. A kim jest Robert i jakie zajmował w życiu Małgosi miejsce? Tego dowiecie się z książki „Nie ma nieba”. Tam, obok historii miłości znajdziecie też historię o życiu. Takim prawdziwym. O życiu kilku osób. O życiu, chorobie, przetrwaniu, walce.

Przeczytałam kilka książek Jolanty Kosowskiej. Wszystkie wzbudzały emocje. Jednak ta jest moją ulubioną. Jest piękna. Piękna, choć trudna.
Na okładce książki napisano tak: Przeczytaj! Być może nagle w swym lekarzu zobaczysz zupełnie innego człowieka…
I może to jest klucz do zrozumienia…