Kiedy przyszła do mnie paczka z Wydawnictwa Publicat byłam troszkę zaskoczona – szczególnie jej wielkością, bo byłaby w stanie pomieścić wieeeeeeele książek! Natomiast w środku znajdowała się książka Laury Osęki „Miska szczęścia. Lokalnie, zdrowo, sezonowo”. Oprócz tego znalazłam w paczce żółtą miskę i drewnianą deskę. Genialna promocja nawiązująca do tytułu książki!

Natomiast kiedy zabrałam się za przeglądanie samej książki popełniłam jeden podstawowy błąd, ponieważ sięgnęłam od razu po przepisy, które były dedykowane odpowiedniej porze roku. Wybrałam już zimę, ponieważ za oknem straszyło śniegiem, choć myślę, że jesień też byłaby w porządku. Dopiero później wróciłam do wstępu, czyli słów od autorki! A tam trzeba było zacząć przygodę z książką… dlaczego?

Miska szczęścia

Na wszystkich zdjęciach w książce znajduje się jedna i ta sama biała miska w kobaltowe i złote kropki wykonana przez Ewę Lewandowską. Okazuje się, że to jest właśnie miska szczęścia autorki! To z nią wybiera się z nią na zakupy, z nią podróżuje, bo to w niej kryje się tajemnica! Musicie o tym koniecznie poczytać – mnie ta historia przekonała! I teraz cieszę się, że mam swoją nową, piękną i żółciutką miskę!

Przepisy są dedykowane porcjom dla dwóch osób. To bardzo ważna uwaga. W przepisach znajdujemy miary domowe – w łyżeczkach, oraz oficjalne w gramach, ale autorka wyjaśnia jak je odczytać. Natomiast potem dowiadujemy się o kilku podstawowych sprawach – dla mnie świetne!

  • jak robić zakupy
  • jakie przydają się sprzęty kuchenne
  • co mieć w spiżarni
  • jak ugotować kaszę (dla mnie najważniejsze, bo zawsze mam z tym problem!)
  • jak przygotować granolę (zawsze chciałam zrobić, a nie wiedziałam jak!)
  • przepis na mleko owsiane, migdałowe, orzechowe
  • przepis na masło z orzechów laskowych, włoskich i z pestek dyni
  • przepis na pesto pomidorowe, z botwiny i z natki pietruszki
  • przepis na bulin warzywny i z warzyw pieczonych

To taka wiedza na dobry początek, dla mnie rewelacja. Na pewno skorzystam!

Przepisy na cztery pory roku

Przepisy są podzielone na pory roku, ale dodatkowo każdy przepis ma z boku informację jakiemu miesiącu jest dedykowany. I w końcu wiadomo, kiedy jest odpowiednia pora na pewne produkty! Wszystko zaczyna się od wiosny, a konkretnie od marca. Ale podział jest tak przejrzysty, że można wyszukać idealny przepis na każdy moment!

Książka ma 200 stron, czyli wcale nie tak dużo, a każdy przepis posiada piękną fotografię. Muszę Wam powiedzieć, że bardzo się cieszę z tej książki, nie tylko ze względu na przepisy, ale właśnie na taką magiczną otoczkę związaną z miską!
Także jeżeli sięgnięcie po książkę to zachęcam Was, żeby zacząć od słów od autora, bo Laura Osęka fajnie to opisuje i myślę, że to nadaje tej książce taki bardziej osobisty czy intymny charakter.