Jeszcze nie tak dawno przygotowanie do świąt kojarzyło nam się głównie z myciem okien i wymiataniem kurzu z kątów… Odnoszę jednak wrażenie, że od pewnego czasu są to czynności, które zeszły na dalszy plan. Jesteśmy zabiegani i mamy na to coraz mniej czasu, a może po prostu zrozumieliśmy, że kiedy mamy „wypalcowane” przez dziecko okna, a podłogi nie są wypastowane to święta i tak nadejdą! Skupiamy się natomiast w tym grudniowym przygotowaniu chyba trochę bardziej na sobie, staramy się pewne rzeczy zrozumieć, znaleźć czas dla bliskich, ale też dla siebie… Myślę, że to z tego powodu już kolejny rok z rzędu pojawia się na księgarnianych półkach całe mnóstwo świątecznych książek. Kupujemy je chętnie, ponieważ z roku na rok tych tytułów jest coraz więcej…

Gdybym chciała napisać o wszystkich książkach, które pojawiły się w tym roku albo w zeszłym to pewnie nikt by tego nie przeczytał 😉 W zeszłym roku przeczytałam kilkanaście świątecznych książek, w tym już kilka, a jeszcze sporo przede mną! Najchętniej opowiedziałabym o wszystkich, ale może po prostu zaproszę Was do moich świątecznych recenzji i pozwolę coś sobie wybrać:

ŚWIĄTECZNE KSIĄŻKI NA POLIGONIE 

Wiadomo, jeszcze sporo książek przede mną, kilka bym chciała przeczytać, a jeszcze ich nie posiadam – może Legimi mnie uratuje 🙂 No i pewne jest to, że zacznę od polskich tytułów… czemu? Bo mamy wiele świetnych tytułów na własnym podwórku literackim i wcale nie musimy szukać daleko… Więc z tego korzystajmy!

* * *

U Asi Szarańskiej jest nostalgicznie, ale także zabawnie! Jak zwykle zresztą… W tym roku ukazał się „Anioł na śniegu”, ale jest to druga część książki. W zeszłym roku poznaliśmy bohaterów czytając „Cztery płatki śniegu” i polecam zacząć od pierwszej części, aby zrozumieć relacje, jakie łączą mieszkańców pewnego bloku. Dziś chyba większość sąsiadów znamy tylko z widzenia, jeszcze niedawno u tych mieszkańców było podobnie… aż do pewnego wydarzenia, które zmieniło w ich życiu tak wiele. Znacie te książki?

 

* * *

 

„Dwanaście życzeń”

Pierwsze wrażenie jak najbardziej pozytywne, a to nowe nazwiska dla mnie. Autorki jednak w świetny sposób opowiedziały historię pewnej rodziny. Każdego z osobna, każdą tragedię inaczej… Tak, tragedię, bo jednak w życiu każdego z nich (z nas) dzieje się coś, co ma ogromny wpływ na przyszłość, czasem natomiast nie zdajemy sobie z tego sprawy. A pomysł z dwunastoma życzeniami – genialny! Od stycznia zaczynam zapisywać swoje życzenia…

 

 

 

* * *

 

Ale i po książki z zeszłego roku warto sięgnąć… Duet Witkiewicz & Rogoziński nigdy nie będzie przedawniony 😉 Powiem nawet, że można by do niego wracać co roku, ale chyba każdy książkoholik ma tak, że jego lista się wydłuża a nie skraca i czasem nie ma opcji by powracać do przeczytanych książek.

Ukryta w piwnicy kapliczka, pudełko, które spełnia marzenia, odrobina miłości i upartego dążenia do celu…
A przy tym barwne postaci – czego chcieć więcej?

Więcej czasu na czytanie!

 

 

* * *

 

Natalia Sońska również co roku uszczęśliwia nas kolejną książką. „Zakochaj się Julio” to zeszłoroczny tytuł, ale w tym roku mamy już „Uwierz w miłość, Calineczko” – która dopiero przede mną.

Znacie te książki? Tylko u tej autorki mamy niepowtarzalną Zakopiańską atmosferę. I tę magię śnieżnych świąt, bo z roku na rok coraz trudniej o biel za oknem… A wystarczy sięgnąć po odpowiednią książkę, by tej atmosfery zakosztować… Szczególnie przyjemne jest to w wygodnym fotelu, z kubkiem aromatycznej herbaty, prawda?

 

 

Jestem bardzo ciekawa po jakie świąteczne książki Wy sięgnęliście w tym roku? Albo macie ochotę sięgnąć w najbliższym czasie? Może Wy mnie namówicie na jakiś fajny tytuł, który przegapiłam?

 

Wpis powstał w ramach w akcji Wspólne blogowanie przy choince 2018, do której po raz pierwszy zaprosiła mnie Paulina z Oli Loli New Life. Od 1 do 24 grudnia możecie podglądać kolejne okienka adwentowego kalendarza wypełnionego pachnącymi, kreatywnymi i nastrojowymi wpisami przygotowanymi przez 24 blogerki. Dołączcie do wydarzenia i wspólnie oczekujmy na cudowne Święta Bożego Narodzenia.