To moje pierwsze spotkanie z autorką, więc byłam książki bardzo ciekawa! Końcówka ciąży nie pozwalała mi już czytać długich i skomplikowany książek, świąteczne jakoś też w pewnym momencie przestały mi odpowiadać… Bo nie czekałam jeszcze na święta tylko na córkę! Natomiast ta książka wydała mi się lekka, przyjemna i taka, która pozwoli mi się oderwać od rzeczywistości.

Fabuła

Na początku zupełnie nie rozumiałam, o co chodzi… Pojawia się jakaś dziewczyna, na jakiejś wsi szuka matki i okazuje się, że jej dom rodzinny remontuje ktoś obcy. Choć po chwili okazuje się, że nie do końca obcy, bo przyjaciel z dzieciństwa. No a jednak nie należy on do rodziny! Od niego dowiaduje się, że matka kupiła stary młyn, który kojarzy jej się tylko i wyłącznie z ruiną, którą w dzieciństwie kazano jej omijać jako niebezpieczną. A matka postanowiła go wyremontować!

O co chodzi?

I nadal nie wiem o co chodzi! Dziewczyna jest osobą dorosłą, żyjącym na własny rachunek, która wyjechała za granicę i nie utrzymuje z rodzicami zbyt regularnych kontaktów, a zachowuje się jak rozpuszczone nastoletnie dziecko! W końcu został zdradzony powód jej nagłego pojawienia się:  jej rodzice się rozwiedli, a ona chciała ratować ich związek. Natomiast okazuje się, że chyba nie ma czego ratować, a ona czuje się oszukana, zdradzona i opuszczona przez rodziców. Nie wiem, prawdopodobnie gdyby to moi rodzice postanowili się rozwieść to moje zachowanie byłoby podobne i chciałabym ich ratować. Ale tutaj sytuacja jest dziwna, rodzice rozwiedli się jakiś czas temu, po kryjomu, ona dowiedziała się przypadkiem. Ale od zawsze rodzice i ona żyli trochę obok siebie, w związku z tym ona nawet nie ma pojęcia, co się wydarzyło. Dlaczego? Ile to trwało? W dodatku nie próbuje z nikim o tym porozmawiać, po prostu zjawia się niespodziewanie i robi dużo zamieszania.

Miała pojawić się i uciec, ale spotkała znajomych sprzed lat, którzy ją wciągnęli do swojego grona, chcieli się spotkać, powspominać, potem mamie zdarzył się wypadek, niezbyt poważny, ale przez kilka dni została na miejscu. Ciągle jednak nie dała sobie wytłumaczyć, dlaczego matka sprzedała dom rodzinny, po co jej młyn i czemu rozwiodła się z ojcem.

Wszystko byłoby prostsze, gdyby bohaterka słuchała co się do niej mówi, a nie uciekała wiecznie robiąc wokół siebie zamieszanie. Niestety sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej! Mamy okazję poznać jej przeszłość i trochę zrozumieć jej zachowanie. Właściwie, jak to zazwyczaj bywa, kiedy pojawiają się bardzo poważne problemy to pojawia się też rodzina i okazuje się że można na nią liczyć.

Sięgniesz?

Ale żeby dowiedzieć się, co się stało i jaka jest tak naprawdę główna bohaterka (bo może oceniam ją niesprawiedliwie!) musicie sięgnąć po książkę! A gwarantuję Wam, że warto! Szybko ją przeczytacie i będziecie się przy tym całkiem nieźle bawić!