„Opowiem Ci o zbrodni” czyli coś innego…
Najlepsi polscy autorzy powieści kryminalnych opowiadają o prawdziwych zbrodniach w serialu dokumentalnym „Opowiem ci o zbrodni”. Sześcioodcinkowy dokument mogliśmy zobaczyć w Crime+ Investigation Polsat. Byłam bardzo ciekawa tego przedsięwzięcia. Nieczęsto jednak oglądam TV, dlatego świetnym rozwiązaniem dla mnie było spisanie tych opowiadań i wydanie ich w formie książki pod tym samym tytułem.


Sześciu, a właściwie siedmiu autorów znanych i lubianych powieści kryminalnych zajęło się sześcioma zbrodniami z przeszłości. Byłam bardzo ciekawa jak poradzą sobie z opisaniem prawdziwych wydarzeń. Bo tam ich wyobraźnia jest bardzo ograniczona… Autorzy mają do dyspozycji wszystkie akta spraw, mogą szukać informacji w Internecie, czytać wypowiedzi świadków. Ale nie mogą puścić wodzy fantazji…

Opowiadania

Moim zdaniem część z nich poradziła sobie świetnie – czytałam z zapartym tchem. Niektórzy jednak mnie zawiedli.
Najbardziej spodobało mi się opowiadanie „Portret kobiety nad brzegiem morza” Wojciecha Chmielarza (sprawa z 2008 roku, była prostytutka morduje swego partnera chcąc przejąć jego majątek). Od dawna planuje poznać twórczość autora, a to opowiadanie tylko podsyciło moją ciekawość i chęć poznania innych książek. Opowiadanie czytało się z zapartym tchem, autor prowadził nas po faktach przeplatając je swoimi przemyśleniami. Opowiadanie pisane w sposób przemyślany i spójny. Autor pokazał swoją klasę, o której tyle słyszałam.

Jeśli chodzi o temat w pamięci zapadło mi opowiadanie pary małżeńskiej, czyli państwa Kuźmińskich – to było również moje pierwsze spotkanie z ich twórczością. Opisują oni zbrodnię dokonaną na oczach prawie całej wsi. „Ludzie w autobusie” to sprawa z 1976 roku. Na oczach prawie wszystkich mieszkańców Zrębina, tuż po pasterce, zostaje brutalnie zamordowana kobieta w 5 miesiącu ciąży, jej mąż i brat. Jako że Małgorzata Kuźmińska z zawodu jest antropologiem, starała się pokazać mechanizmy funkcjonujące wśród mieszkańców wsi i to dlaczego nikt nie był w stanie przeciwstawić się panującemu tam tyranowi. Autorzy pokazują nam, co tak naprawdę kierowało „głową” wsi.

Na uwagę zasługuje też opowiadanie „Sasquatch” – Igor Brejdygant przedstawia nam zbrodnię widzianą oczyma mordercy. Góral z Podhala zafascynowany słynnym Tedem Bundy’m planuje na naszych oczach zbrodnię, a na koniec widzimy moment jego zatrzymania i swego rodzaju strach – prosi policjantów, żeby wyszli, żeby ojciec nie widział…

Ciekawie opisuje sprawę też Katarzyna Puzyńska – przedstawia nam historię zakochanego dwudziestoośmiolatka, który na wieść o tym, że jego ukochana wychodzi za innego morduje ją.

Słabo, moim zdaniem, w książce wypadła królowa polskiego kryminału, czyli Katarzyna Bonda. Jej opowiadanie-reportaż o morderstwie Tomka Jaworskiego pt. „Łaska” nie wzbudziło we mnie zbyt wielu emocji. Oczywiście sprawa była dość głośna i ciekawa, ale jakoś Bonda nie potrafiła sprawić, że czytałam z zaciekawieniem. Podobne odczucia mam jeśli chodzi o tekst „Dwa kasztany w kieszeni” Marty Guzowskiej (śląski biznesmen, który zleca bandytom-nieudacznikom zabójstwo swego wspólnika).

Książka warta przeczytania. Szczególnie dla miłośników kryminałów. Bardzo cieszę się, że niezastąpione Legimi podrzuciło mi tę propozycję.