Są takie tematy, których nie poruszam na stronie, bo najzwyczajniej w świecie nie znam się na tym. Interesuje mnie to bardzo, ale mam świadomość, jak ogromną trzeba mieć wiedzę by cokolwiek wycisnąć z tego tematu, więc odpuszczam… na szczęście wiedzę ma Ewka, więc to dzisiaj ona opowie Wam co nieco o ziołach…

Jakiś czas temu w moje ręce trafiła książka, a właściwie poradnik, Magdaleny Gorzkowskiej pt. „Zioła jak zbierać, przetwarzać, stosować”. Nie wiem czy wiecie – bo Kaśka z pewnością wie – mam małego bzika na punkcie ziół i ich wpływu na nasze życie i zdrowie. Małego. Takiego nieszkodliwego. Na szczęście. Ala zawsze jak ktoś mówi mi, co mu dolega w głowie próbuję przypisać jakieś zioło lub domowy sposób leczenia. A w piwniczce mam całą półkę z syropami z czarnego bzu, mniszka, sosny… Takie moje małe hobby.

I właśnie dlatego zainteresowałam się książka, którą dziś Wam pokazuję.

Już we wstępie autorka zdobywa moją sympatię pisząc tak normalnie, po prostu, co mogą dać nam zioła i skąd zainteresowanie tym tematem. Zapewnia nas też, że w swojej książce opisuje zioła, które są w miarę łatwo dostępne.

Co znajdziemy w książce?

Każde zioło opisane jest w niej bardzo skrupulatnie. Dowiemy się, kiedy je zbierać, co je charakteryzuje. Poznamy tak zwaną „leczniczą historię”, zastosowanie i dostaniemy na tacy podane kilka przepisów z wykorzystaniem danego zioła. Oczywiście nie zabraknie zdjęcia – żebyśmy wiedzieli, co zbierać 😉

Jeśli chodzi o dary natury jestem ogromną fanką czarnego bzu. Spora część ludzi wie, że jest dobry, ale nie wie, jak go wykorzystać. Rodzice zapewne często dostają od lekarzy radę, aby dziecku podawać lek Sambukol. Ja też to kilkukrotnie słyszałam. Ale chwila moment sambukol…sambucus… To przecież bez czarny! To było moje odkrycie. Dość drogi swego czasu syrop na odporność to nic innego jak wyciąg z czarnego bzu. Z witamina C. A przecież taki syrop można zrobić samemu. Trzeba tylko zlokalizować drzewa rosnące z dala od dróg, najlepiej nad wodą! Kwiaty bzu zbieramy od końca maja do, mniej więcej, końca czerwca. Co ważne – pamiętajmy, żeby nie ogołocić całego drzewa ze wszystkich kwiatów! Jeśli tak zrobimy nie pozwolimy zawiązać się owocom, a one też będą potrzebne! Wrócimy po nie końcem sierpnia… No i przecież nie chcemy zostawić drzewa bez kwiatów. Z bzu – zarówno kwiatów, jak i owoców robię pyszny i zdrowy syrop – idealny na przeziębienia! A jako dodatek do piwa w upalne dni świetnie sprawdzi się syrop z kwiatów 😉

W książce odrobinę przeszkadza mi to, że zioła nie są ułożone w kolejności alfabetycznej – no ale to mały szczegół.

Teraz, kiedy za oknem hula wiatr i powoli witamy zimę często korzystam ze swojej domowej ziołowej apteczki. Smacznie i zdrowo. I takie właśnie przepisy są w książce Magdaleny Gorzkowskiej. Znajdziecie tam syropki, napary i marmolady, które można podawać dzieciom, ale i coś wzmocnionego procentami dla dorosłych – oczywiście równie zdrowe i potrzebne jak syropki 😉