Dziś Ewka chwali się jaką ma supermoc jako mama. No i wcale Jej się nie dziwię… A tę książkę polecam równie mocno! Nie wyobrażacie sobie nawet jakie zdumienie maluje się na twarzach dzieci podczas przewracania kolejnych stron!

Wśród wielu spraw, które trzeba załatwić po przyjściu z pracy jedna jest najważniejsza – zabawa z dzieckiem. I choć średni ze mnie kompan przy budowaniu posterunku policji z klocków LEGO to jestem niezastąpiona (a co! Będę sobie słodzić!) jeśli chodzi o czytanie książek. O czytanie, a wcześniej wyszukiwanie perełek dla mojego młodego czytelnika.


Dziś chcę Wam pokazać książkę, która zachwyca nas już od jakiegoś czasu. Wydawało mi się, że to książka na jeden raz, jednak się myliłam. Co jakiś czas przynoszę ją mojemu, już teraz, pięciolatkowi i za każdym razem śmiechu jest mnóstwo. O jakiej książce mówię? O „Naciśnij mnie” Herve Tulleta.

To książka interaktywna, którą trzeba obracać, przekręcać, dmuchać na nią… a wtedy dzieją się czary… Nieraz mówiłam, że czytanie to magia, a ta książka, choć czytania w niej za wiele nie ma, z pewnością jest magiczna!

Całość to opowieść o przygodach kropki. Tekstu jest tam bardzo mało, jedno zdanie, które mówi nam, a właściwie dziecku, co ma zrobić z główną bohaterką, czyli kropką. I tak strona po stronie czytelnik wykonuje najróżniejsze polecenia, a kropka się zmienia.

Zabawy i śmiech dziecka jest najlepszą recenzją. Prosta grafika, mało słów, a zabawa ogromna!

Autor oraz ilustrator Herve Tullet sam jest ojcem i to trójki dzieci! Może dlatego tak dobrze poszło mu ze stworzeniem swoich książek – miał pod ręką najbardziej krytycznych recenzentów 😉
Myślę, że mogę zaryzykować stwierdzenie, że te proste grafiki wręcz rozmawiają z dziećmi. A co ciekawe rozmawiają w dwóch językach, bo książka zawiera tekst pisany w języku polskim i francuskim.

Jest to pierwsza książka autora wydana w Polsce. Bardzo dobrze, że nie ostatnia, bo pozostałe są równie ciekawe! To aż dziwne, że nie zawiera ona okienek, pochowanych i wyskakujących postaci, różnych tekstur i innych „bajerów”, a sprawia tak ogromną frajdę dziecku. I dorosłemu też, bo powiem Wam szczerze, że czytając ją pierwszy raz bawiłam się równie dobrze jak mój Michał 😉

Myślę, że ta książka idealnie nada się na gwiazdkowy prezent dla dzieci w wieku od 3 do 6 lat. A i starsze chętnie się przy niej pośmieją!