Pierwszy raz spotkałam się z ozdobami, które tworzy się za pomocą piasku… Szczerze mówiąc, nie do końca wiedziałam, jak to będzie wyglądało, ale zależało mi na tym, żeby moje dziecko miało zajęcie przed świętami! Trafiły do nas Piaskowe ozdoby choinkowe Wydawnictwa Pryzmat i to był strzał w dziesiątkę!

Myślałam, że to będzie taka bardziej skomplikowana czynność, zabawa z klejem, piasek, utrwalanie tego… A to banalna sprawa, bo wykonanie genialne!

Ozdoby są tekturowe, pokryte dodatkową warstwą papieru, którą można zrywać fragmentami i „odsłaniać” klej. Kolorowy piasek znajduje się w małych woreczkach i można naciąć róg i wysypywać piasek na ozdoby lub wysypać całość na spodeczki. Można ozdobę posypywać piaskiem, albo „maczać” w rozsypanym piasku. Myślę, że każdy musi odkryć swoją metodę.
Obawiałam się, że trzeba wykazać się nie lada zdolnościami by ozdobić cokolwiek piaskiem, ale w przypadku tak dokładnego wycięcia elementów, gdy zrywa się tylko fragment i go ozdabia, a potem przechodzi do kolejnej części nie ma z tym problemu!

Bałwanowi najpierw „zrywa się” oczy i guziki, potem nos, kapelusz, szalik i każdy element obsypuje piaskiem osobno, w dowolnym kolorze. Łatwizna! Co prawda synowi z mężem szło lepiej niż ze mną, bo jakieś prześwity nam zostały, ale mąż potem poprawił nasze niedociągnięcia. Świetna zabawa!

Mam ogromną nadzieję, że pojawią się też wersje z ozdobami do pokoju, może napisami urodzinowymi, bohaterami bajek czy superbohaterami. O, to byłby świetny pomysł, a ja na pewno kupiłabym zestawy dla wszystkich dzieci w rodzinie!

Co prawda czterolatek potrzebuje wsparcia rodziców, ale to świetny pomysł by spędzić z dzieckiem trochę czasu na kreatywnej zabawie! Polecam!