Zdaję sobie sprawę z tego, że w sieci można znaleźć całe mnóstwo polecanych seriali czy filmów, ale pomimo tego, że czytuję takie artykuły to rzadko znajduję czas na seriale. Właściwie jest zaledwie kilka, które oglądam i najchętniej wybieram takie, które mają mnóstwo sezonów. Częściej kończy się serial niż moja miłość do niego 😉 pewnie dlatego od lat oglądam wytrwale „Chirurgów” 😉

Dzisiaj chcę wam opowiedzieć o trzech serialach, które powstały na podstawie książek i to głównie dlatego się innymi zainteresowałam. Niestety jeden z nich od dwóch lat nie jest już kręcony, ale i tak miło go wspominam. I serial i książki, na podstawie których powstał. Może coś Wam wpadnie w oko 🙂

„Partnerki”, czyli Rizzoli & Islesplakat do filmu Partnerki (2010)

Niestety, „Partnerki” przestali kręcić 2 lata temu ale na szczęście pojawiło się wiele sezonów. Więc jeśli ktoś miałby ochotę  pooglądać to wiele godzin z bohaterami przed nim. Serial powstał na podstawie książek pisanych przez Tess Gerritsen, którą uwielbiam! Przeczytałam wszystkie jej książki i Wam również je polecam!

Bohaterkami serialu jest Rizzoli, czyli pani detektyw oraz Isles – patolog sądowy. Obie rozwiązują zagadki kryminalne, walczą z przestępczością i przyjaźnią się 😉
Serial, oczywiście, odbiega od wersji książkowej, ale myślę że takie odzwierciedlenie w pełni nie byłoby tak interesujące! Jest to również plusem dlatego, że można spokojnie oglądać serial oraz czytać książki i z obu czynności czerpać taką samą przyjemność. Fakt, niektóre sprawy kryminalne się pokrywają, ale zazwyczaj w nieco innej formie. To na pewno serial, do którego chętnie wrócę jeszcze nieraz.

Kości, czyli Bones

plakat do filmu Kości (2005)

Kiedy pierwsza ciąża dawała mi w kość i nie pozwalała spać po nocach zaczęłam oglądać ten serial i zostało mi to do dzisiaj. Na kanale FOX jest on nadawany regularnie, jak tylko kończy się chyba 9 sezon zaczynają znowu emitować pierwszy odcinek i tak w kółko. A ja, jak głupia, w kółko to oglądam!

W przypadku tego serialu to on zapoczątkował poszukiwanie książki, na podstawie której został nakręcony. Ale przyznam Wam szczerze, że z książką się nie zaprzyjaźniłam, przeczytałam kilkadziesiąt stron, ale do końca nie dotarłam. Jak dla mnie autorka za bardzo skupiała się na opisach otoczenia, nocy, osób i nie mogłam doczekać się tej akcji i potem na się na niej skupić. Odpuściłam, ale nie wykluczam, że jeszcze do niej wrócę (jak tylko moja doba się wydłuży nieco!).

Ania nie Annaplakat do filmu Ania, nie Anna (2017)

Wiem doskonale, że Netflix to dla Was oczywistość, wszyscy znacie i korzystacie, ale ja nigdy nie miałam na to czasu. Wciągnął się mój brat, potem mąż, aż w końcu leżąc i karmiąc Małą postanowiłam obejrzeć chociaż zwiastun tej Ani, o której każdy mówi. Nie będę ukrywać, że stara wersja Ani z Zielonego Wzgórza z Megan Follows była dla mnie jedyną właściwą i nie chciałam tego zmieniać. Mąż jednak odpuścił zwiastun i włączył pierwszy odcinek… Automatycznie uruchomił się drugi i trzeci i jakoś tak szybko obejrzałam dwa sezony… jako że po mamie mam zwyczaj oglądania podczas prasowania to sami rozumiecie, że nie dość, że nie mam już zaległości to chętnie wyprasowałabym wszystko również sąsiadom 😉

To okropne, ale są tylko dwa sezony, a na kolejne trzeba czekać. Takich sytuacji to ja nie lubię… niejako z zemsty więc powiedziałam mamie o serialu. Oczywiście wzbraniała się rękami i nogami, bo dla niej Ania też jest tylko jedna, ale kolejnego dnia zadzwoniła zapytać, gdzie ten serial może obejrzeć. Cóż, zapasy ciuchów do wyprasowania i u niej zniknęły równie szybko jak kolejne odcinki.

Nowa Ania jest genialna, zresztą tak samo jak Maryla i Mateusz, tylko Małgorzata mi nie do końca pasowała, ale szybko się przyzwyczaiłam…

 

Dajcie znać, jeżeli znacie jakieś podobne seriale, takie na podstawie książek, ale też takie, które po prostu wydają się Wam ciekawe. Może i mnie zainteresują, chętnie coś pooglądam, bo znowu czeka na mnie stos prania i żelazko! Co polecacie?