„Zatoka” Agnieszki Wolińskiej-Wójtowicz to kolejny całkiem niezły debiut na polskim rynku wydawniczym. Autorka zabiera nas w pełną spokoju i sielskiej atmosfery podróż nad polskie morze, do małej miejscowości Zatoka. Docieramy tam razem z Agatą, która trochę pogubiła się w swoim życiu. Szuka schronienia nad morzem tuż po tym jak uciekła z przed ołtarza.

Schronienie znajduje na plebanii u miejscowych zakonników. Ci służą jej dobrym słowem, radą, dają pracę oraz odrobinę spokoju i czasu na poukładanie myśli. I w ten sposób Agata zostaje gosposią na plebanii. Razem z nią spacerujemy brzegiem morza i chłoniemy swojska atmosferę małej, nadmorskiej miejscowości. Równocześnie poznajemy Piotra, który jest lokalnym taksówkarzem o opinii starszego, sympatycznego playboya. Piotr bardzo dba o swój wygląd, ale najbardziej dba o córkę, która te wakacje spędza z nim.

Autorka stopniowo opowiada nam historię życia Piotrka – dowiadujemy się o jego pracy na morzu, o trudnościach życia małżeńskiego marynarza, o jego rozwodzie i tęsknocie za córką Amelią. W te wakacje jednak wszystko może się odmienić… Piotr, który już dawno przestał myśleć o kobietach daje się oczarować swojej klientce. Równocześnie myśli często o pięknej nieznajomej…

Co spotka tego poczciwego mężczyznę? Jak będzie wyglądać jego wakacyjny romans? Jego córka, Ama, zaprzyjaźnia się z Agatą – dziewczyna znajduje wspólny język z gosposią, spędza z nią czas, pomaga na plebanii, zwierza się… I zarówno Amelii, jak i czytelnikowi przychodzi do głowy pewien pomysł…

W książce nie brakuje zabawnych momentów, jest też czas na wzruszenia… Mam wrażenie, że przez książkę się płynnie – czyta się ją dobrze, wciąga nas w swój świat. Czytając wyobrażałam sobie jak wygląda tytułowa Zatoka, czułam wiatr wiejący od morza i słońce na policzkach. I choć książka jest odrobinę przewidywalna, a zakończenie, moim zdaniem, trochę przerysowane i zbyt „cukierkowe” to jest to pozycja, którą mogę polecić!