Jako mam dwójki dzieci nie zawsze mam czas na takie spa jak wcześniej. Mila jest zbyt mała bym na godzinę mogła się zabarykadować w wannie z książką, a potem wklepywać w siebie różne specyfiki, które sprawią, że będę ładniejsza, szczuplejsza i bez cellulitu. Ale kiedy dostałam kosmetyki Weleda uznałam, że te kilka(naście… dziesiąt czasami!) minut mi się jednak należy!

Masło do ciała jest lekkie, pięknie pachnie, ma cudowną konsystencję i sprawia, że czuję się lepiej. Po prostu, te kilka minut dla siebie, dla swojego ciała sprawia, że wracam do dzieci z nową siłą, jakbym nie pamiętała o nocnych pobudkach i buncie czterolatka. Luz…

Oprócz masła do ciała, dostałam również masło do ust, o którym pisałam już na Instagramie i tam właśnie Was odsyłam:

View this post on Instagram

Co prawda śniegu u mnie nie ma, ale wiatr i deszcz też potrafią dać w kość! Może nawet bardziej… O ile mogę na uszy naciągnąć czapkę, a na dłonie rękawiczki o tyle moje usta zawsze cierpią. Przyznacie chyba, że nie ma nic gorszego niż popękane i spierzchnięte usta… Czasem zapomnę o szmince, ale o pomadce ochronnej nigdy! Odkąd mam masło do ust @weleda_polska nie rozstaje się z nim. Musicie mi uwierzyć, że działa cuda! Początkowo obawiałam się że zaokrąglona końcówka utrudni rozprowadzenie kosmetyku na ustach, a nie lubię robić tego palcami, ale nie ma z tym żadnego problemu. Zapach jest delikatny i przyjemny, choć początkowo kojarzył mi się nieco "aptecznie", ale to jednak chyba zioła i cytrusy 😉 choć mogę się mylić😉 tak czy inaczej kosmetyk stał się moim must have! Znacie te firmę? Jak dbacie o swoje usta i skórę zimą? ♥️🖤💙💜💛💚 #weleda #weledapolska #blogmedia #maslodoust #skinfood #pomadkaochronna #usta #lips #pomadka #kosmetyk #kosmetykiweleda #weledaskinfood #kosmetyki #testuje #blogerkakosmetyczna #blogerka #bloger #testkosmetykow #cosmetic #masłodoust #ochrona #doust #kosmetykomania #kosmetoholiczka @agencjablogmedia

A post shared by Poligon Domowy – Kaśka (@poligondomowy) on

Nie będę ukrywać, że masło do ust jest bardzo przyjemne, u mnie nieźle poprawiło kondycję wysuszonych ust, jednak wydaje się być mało wydajne… No ale zobaczymy, może to na razie tylko moje wrażenie, w końcu jeszcze się nie skończyło!

A wracając do tematu… Masło do ciała:

  • pięknie pachnie
  • szybko się wchłania
  • ma „puszystą” konsystencję
  • jest wydajny

Minusów chyba nie znalazłam… no może cena, ale jest to dość spore opakowanie, a sporo kosmetyków jest o wiele droższych. A tutaj warto.

Moja skóra jest wyjątkowo sucha, najpierw wyniszczona przez ciążę, teraz jeszcze dochodzę do siebie, ale karmię, szybko i dużo schudłam, a to też nie służy skórze. Prawda jest taka, że mogę na rękach i nogach robić notatki, bo po przejechaniu paznokciem zostaje ślad. Fatalnie. Próbowałam się kąpać w olejkach, bo zazwyczaj to pomagało, ale jednak efekt był zbyt słaby. Dopiero używanie masła do ciała Weleda rano i wieczorem sprawiło, że moja skóra zaczęła wracać do siebie. W dodatku efekt pojawił się już po kilku dniach.

Skład: Aqua, Helianthus Annuus Seed Oil, Theobroma Cacao Seed Butter, Glycerin, Glyceryl Stearate, Citrate, Butyrospermum Parkii Butter, Stearic Acid, Palmitic Acid, Pentylene Glycol, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Viola Tricolor Extract, Alcohol, Betaine, Carrageenan, Xanthan Gum, Lactic Acid, Glyceryl Caprylate Sodium Caproyl, Lauroyl Lactylate, Parfum, Limonene, Linalool, Benzyl Benzoate, Geraniol.

Weleda