Słabiutko, słabiutko… tylko jedna książka w tym tygodniu…
na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że książka naprawdę dobra!




Trafiacie na takie książki, że ciekawość Was zżera co będzie na następnej stronie, a jednak wcale nie chcecie tego wiedzieć…? No ale ciekawość zawsze zwycięża, prawda? O pierwszej części już pisałam na blogu: „Sny Morfeusza”, więc i drugiej nie mogło zabraknąć, a teraz już niecierpliwie czekam na trzeci tom. A ma się pojawić całkiem niedługo….
Co strasznego może spotkać nas w pokoju hotelowym? Wydawałoby się, że nic. A jeśli oprócz nas znajdują się tam inni ludzie? Obcy. Co więcej, nikt nie wie jak się tam znalazł… I jakby tego było mało nie można stamtąd wyjść! Drzwi są zamknięte. Okna też. Pokój znajduje się w centrum dużego miasta na 44 piętrze,…
Zupełnie inaczej czyta się książkę kogoś, kogo zna się całkiem dobrze. No, może beczki soli nie zjedliśmy, nie widujemy się raz w tygodniu, ba! prawie wcale się nie widujemy, a jednak znamy się już jakieś… 10 lat ? i co z tego, że różnica wieku to ekhm ekhm lat ? no dużo… …
Pierwszy tom dotarł do mnie w ramach akcji Book Tour i bardzo się ucieszyłam, że i drugą część mogę przeczytać na tych samych zasadach. Jednak gdy dotarła do mnie książka kilka dni czekała na swoją kolej… Dlaczego musiała swoje odczekać? Ano bo nie bardzo mi się do niej spieszyło… wiecie, pierwszej części byłam szalenie ciekawa…
To może dziwne, że do szkoły rodzenia trafiłam dopiero w momencie, kiedy byłam w drugiej ciąży. Natomiast podczas pierwszej po prostu nie udało mi się odpowiedniej szkoły znaleźć, zajęcia odbywały się w takich terminach, że nie byłabym w stanie w nich uczestniczyć, a już na pewno nie z mężem. To był jeszcze taki okres, kiedy…
Początkowo gra „Jamniki” wydawała mi się bardzo skomplikowana. Natomiast Szymon bardzo ją chciał wobec tego nie było wyjścia – musiała do nas trafić. Dotarła do nas razem ze ślimakami i to je uznaliśmy za ciekawsze początkowo. Ale szybko okazało się że „Jamniki” są równie ekscytujące.
Brak produktów w koszyku.