Ostatnio zabraliśmy się za remont sypialni. Był już najwyższy czas by ją odświeżyć i pozbyć się w końcu jaskrawej kolorystyki. Nasza sypialnia pełni funkcję również bawialni Dziecia i ogólnie pokoju codziennego dla naszej trójki. Postanowiłam się nieco pobawić i wyczarować pasujące dodatki…

Dzieć uwielbia kartony chyba od zawsze, pakował w nie zabawki, sam do nich wchodził, nosił je z kąta w kąt i w końcu jakoś tak zostało, że zabawki segregowaliśmy w kartonach po pampersach. Dodatkowo pasują niemal idealnie do regału Dziecia. Tyle tylko, że wyglądają fatalnie! 
Pewnie, mogłam szukać pudeł albo koszy w odpowiednich rozmiarach, pasującym kolorze i wydać na nie ponad sto złotych. I tu wyłazi ze mnie skąpa baba… prawda jest taka, że szukałam kilka dni i nic mnie nie zachwyciło. Nie lubię wydawać kasy na coś, co podoba mi się tylko trochę, więc kupiłam kawałek materiału i postanowiłam okleić kartony, które mamy.
Plusem tego rozwiązania jest to, że oprócz dwóch lub trzech nawet kartonów, będę miała dwie poszewki na jaśki i kilka małych woreczków na niewielkie elementy zabawek, które ciągle się gdzieś gubią. A to wszystko za niecałe 30 zł (koszt materiału), bo klej mam w domu, czasu po nocach też umiem troszkę wygospodarować. 
No i jak mi się znudzą, zniszczą się, przestaną pasować to po prostu je wyrzucę… albo wymyślę coś innego 😉

Korci mnie jeszcze, żeby zrobić sobie zagłówek do łóżka… zobaczymy…