To już kolejne spotkanie z Wariatkami stworzonymi przez Gosię Falkowską (choć ja uważam, że one się stworzyły same…) i nie jest tu pejoratywnym określeniem słowo „Wariatki” 😉
A już niedługo, za kilka dni… Niespodzianka 😉 także zaglądajcie do mnie…
A już niedługo, za kilka dni… Niespodzianka 😉 także zaglądajcie do mnie…
„Gorsza siostra” to książka trudna, emocjonalna, wzruszająca. Stanowczo nie jest to lektura, która mnie rozluźniła, wręcz przeciwnie – wywołała lawinę myśli! Ale to plus, ogromny! Książki mają zmuszać do przemyśleń, a nie tylko rozluźniać. A temat ważny, bo białaczka, przeszczep szpiku, a przede wszystkim informacje o zostaniu dawcą. Ta myśl w mojej głowie od dawna…
O swojej miłości do książek Magdaleny Witkiewicz nie muszę wspominać, ale czasem trudno jest uwierzyć, że można pisać świetne książki i dla dzieci i dla dorosłych. Jednak po przeczytaniu książki „Lilka i spółka” miałam pewność, że na regale syna również znajdzie się półka W jak Witkiewicz 😉 …
„Ostatni goblin” to druga część trylogii tworzonej przez Edgara Hryniewickiego. Autor wraca po niemal dwóch latach by kolejny raz porwać nas w wykreowany przez siebie świat. I na ponownie dałam się ponieść w ten nieznany świat, a ta podróż sprawiła mi wiele przyjemności. I dziś chciałabym zaprosić Was na recenzję, do zakupy książki i wyczekiwania…
Wybrałam się na spacer z Maluchem, on padł bardzo szybko i przespał właściwie całą trasę. Trasa jak zwykle w moim rodzinnym mieście, 2 km do babci na kawę, po drodze przystanek w bibliotece, a jeśli trzeba i zakupy można załatwić. Dopóki jesteśmy na powietrzu Maluch śpi, jak tylko wchodzimy do jakiegoś pomieszczenia oczy ma jak…
„PopCOOLturowy quizz” to gra na, która już na samym początku przyciąga wzrok grafiką! Być może nie jest ona dla każdego, bo jeśli ktoś nie przepada za teleturniejami czy możliwością wykazanie się wiedzą (ale nie taką konkretną, bo ona w żadnym stopniu nie jest ukierunkowana i, mimo że popkultura nasunęła mi głównie muzykę, ewentualnie serial).
Kremy stosowałam niezwykle rzadko, aż do momentu, gdy moja skóra zaczęła się buntować. I musiałam coś szybko zrobić. Wybrałam wtedy krem D’RAN, bo jakoś wszyscy zachwycali się koreańskimi kosmetykami i chciałam sprawdzić, czy u mnie również się sprawdzi. Od tamtej pory moje zapasy wzbogaciłam o kolejne dwa kremy. Chciałabym Wam dziś o nich kilka słów…
Brak produktów w koszyku.