tłumaczenie
Magdalena Koziej
tytuł oryginału
Gone Girl
tłumaczenie
Magdalena Koziej
tytuł oryginału
Gone Girl
Po pierwszym tomie chciałam chwilę odpocząć, ale to w sumie nie najlepszy pomysł, bo akcja zostaje urwana i jest płynnie kontynuowana w kolejnym tomie. No i nie ukrywajmy, drugi tom wydał mi się o wiele ciekawszy!
Drugim, po book tourach, moim nałogiem są wyzwania. Rzadko udaje mi się wytrwać w nich 12 miesięcy, ale bardzo się staram… a to wyzwanie jest wyjątkowe! To może nieco dziwne, że w styczniu zrobiłam kartkę świąteczną, ale… to…
„Winna” to kolejna książka Alicji Sinickiej, którą miałam przyjemność czytać i dzielić się z Wami swoją opinią. Jej debiut – „Oczy wilka” dotarł do mnie w ramach akcji Book Tourowej (<tutaj> możecie sprawdzić czy mi się podobało 😉). Zacznę dziś od czegoś, co niby nie powinno być aż takie ważne, no ale… chyba każdy zwraca…
„Faza REM” to moje pierwsze spotkanie z książką Wydawnictwa Genius Creations. Miałam ochotę na dobry kryminał. Zachęcająca i „pachnąca” tajemnicą okładka sprawiły, że sięgnęłam po książkę o Łodzi. Czy zaspokoiła mój głód kryminalnych historii? Komisarz Igor Blattner ma jedną, bardzo ważna zasadę: występek nie zasługuje na wybaczenie, tylko na surową i sprawiedliwą karę. I oto…
„Drzewo migdałowe” to jedna z trudniejszych lektur jakie ostatnio wpadły mi w ręce. Jednak jestem pewna, że gdyby nie Book Tour to pewnie miałabym opory by po nią sięgnąć. To taka tematyka, za którą nie przepadam… Tzn. Może nie chodzi o to, że nie przepadam, ale na świecie jest tyle zła, że strach oglądać wiadomości,…
Miałam to szczęście dostać książkę K.N.Haner „Sny Morfeusza” by wspomnieć Wam o niej na blogu. To moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale naczytałam się o niej tak pozytywnych opinii, że liczyłam na bardzo wiele… jesteście ciekawi, czy mi się podobało? „Sny Morfeusza” K.N.Haner Byłam bardzo ciekawa tej książki, nie mogłam się jej wręcz doczekać,…
Brak produktów w koszyku.
Film, tak film! I nie tylko ze względu na Bena 😉
Czy wciąga… Wciąga jak się na dobre chęci. I końcówka… Och, ach..
Choć moim zdaniem końcówka taka sobie… Pewnie będzie ciąg dalszy 😛