tłumaczenie
Magdalena Koziej
tytuł oryginału
Gone Girl
tłumaczenie
Magdalena Koziej
tytuł oryginału
Gone Girl
Książkowe są u mnie środy, ale dziś nie chcę pisać o książce tylko o zmianach jakie się we mnie dokonały po jej przeczytaniu. Recenzji tej książki można szukać na każdym blogu traktującym o domu czy organizacji. A ja chcę napisać o magii jakiej doznałam! Bo czy uwierzycie w przypadek, że czułam się jakby autorka stała…
Tym razem Ewka wpada z recenzją i propozycją prezentu świątecznego – może jeszcze zdążycie kupić… i wcale nie chodzi o książkę! Do świąt coraz mniej czasu, więc już od jakiegoś czasu zastanawiałam się, co sprezentować najbliższym w tym czasie. Największy problem sprawia mi co roku wybranie prezentu dla mamy, bo ona, oczywiści,e nic nie…
ha! udało się… jest wtorek… dopiero się zaczął… i jest Link Party. Punktualnie! Zajrzycie na moje teksty z tego tygodnia? Najpierw moje podsumowanie miesiąca. Oczywiście finansowe. Znowu nieco zyskałam na kontach bankowych… jeśli też macie ochotę na kilka promocji to piszcie, chętnie o kilku Wam wspomnę 🙂 dziś dzięki pewnej promocji zamiast 70 zł za abonamenty telefoniczne…
Ta książka na mojej liście tkwiła bardzo długo, ale ponieważ ciągle byłam na zakupowym odwyku książkowym jakoś się nie składało. Na szczęście jest Legimi. Oj, kolejny raz tyle radości 😉
Okazało się, że znalezienie etui na mój telefon graniczy z cudem… no, były takie, które mi się nie podobały, a jak jeszcze do tego dodać ich cenę to po prostu odpuściłam… no ale etui jednak chciałabym mieć, więc… zrobiłam sobie. I właściwie Ty też możesz, bo to banalnie proste! Wszystko okazało się banalnie proste. Właściwie…
Moje drugie spotkanie z Wioletą Milewską nastąpiło szybciutko, bo książka o której ostatnio pisałam składa się z dwóch tomów. Nie miałam palącej potrzeby by jak najszybciej dorwać kolejną część, bo książki nie zawierają wartkiej akcji, która zmusza czytelnika by natychmiast po skończeniu jednej części rzucał się na kolejną, bo nerwy go zżerają, co będzie dalej….
Brak produktów w koszyku.
Film, tak film! I nie tylko ze względu na Bena 😉
Czy wciąga… Wciąga jak się na dobre chęci. I końcówka… Och, ach..
Choć moim zdaniem końcówka taka sobie… Pewnie będzie ciąg dalszy 😛