Moje postanowienia po przeczytaniu „Magii sprzątania”

Książkowe są u mnie środy, ale dziś nie chcę pisać o książce tylko o zmianach jakie się we mnie dokonały po jej przeczytaniu.
Recenzji tej książki można szukać na każdym blogu traktującym o domu czy organizacji.
A ja chcę napisać o magii jakiej doznałam! 


Bo czy uwierzycie w przypadek, że czułam się jakby autorka stała za moimi plecami przez całe życie, kiedy zabierałam się za sprzątanie?! Przecież to niemożliwe!
Moje błędy?

  • nie wyrzucę, bo miałam na sobie raz, a było drogie
  • nadaje się do chodzenia po domu
  • kiedyś to lubiłam
  • to prezent
I tak obrastałam w rzeczy, a garderoba pękała w szwach – tak, to osobne pomieszczonko, ale strach było tam wchodzić!
Spokojnie, nie uważam, że autorka ma rację absolutną. z kilkoma rzeczami się nie zgadzam
  • nie mam zamiaru wyrzucać absolutnie wszystkiego
  • nie wyrzucę książek NIGDY!
  • nie wyrzucę zdjęć – ale też nie trzymam ich w kartonach tylko w albumach i na półce
  • nie będę rozmawiać z rzeczami- to raczej kwestia różnic kulturowych
  • nie uważam, że wszystko powinno być w szafach – to też pewnie kwestia innej kultury
  • nie ma takiej opcji, żebym wyciągnęła WSZYSTKO i zabrała się za porządki

A wiecie jaki popełniłam błąd czytając tę książkę? Otóż z każdym kolejnym zdaniem przed moimi oczami pojawiał się obraz jakiejś rzeczy, którą spokojnie mogłabym wyrzucić. Mimo że była nowa, nieużywana, była prezentem, ale NIE DAWAŁA mi radości, zajmowała miejsce, nie podobała mi się i wiedziałam, że nigdy nie wywędruje z dna szafy.  Gdzie tu błąd?! Cóż, nie pobiegłam natychmiast do szafy i nie wrzuciłam tego do kosza. A gdy już w końcu miałam zamiar coś wyrzucić robiło mi się żal i tylko przekładałam.Ale spokojnie, dojrzeję jeszcze by to wywalić.


Wczoraj skończyłam czytać książkę, leżałam właśnie z synem, który zasypiał powoli i myślałam, że jednak sporo rzeczy nie daje mi radości i mogłabym się tego pozbyć… w kwestii ubrań jest jeszcze taka kwestia, że mój mąż uważa, że nie ma problemu z kupowaniem nowych rzeczy, ale mi szkoda kasy, bo przecież szafa się nie domyka. I chodzę w bluzkach, które są ok, ale nie czuję się w nich piękna, albo drażni mnie jakiś kołnierzyk, koronka, kolor. Więc wyplątałam się z objęć syna i z latarką w zębach otworzyłam szafę. Przyniosłam karton i wszystko, co wpadło mi w dłonie wylądowało w kartonie. Na półkach się przerzedziło, aczkolwiek warunki były ekstremalne i wiem, że sporo rzeczy jeszcze czeka na swoją kolej. 

Mam coraz bardziej sprecyzowane plany na przeglądanie swoich rzeczy, mam też zamiar zrobić listę tego, co chciałabym mieć i nie mieć już skrupułów – niech rzeczy też dają mi radość!
Bo nie tylko o wyrzucanie chodzi, a o szczęście wśród rzeczy. 

Ten e-book to najlepsze co przeczytałam ostatnio! Zmusza do myślenia, zmusza do działania! Nie wyrzuciłam jeszcze 50 worków rzeczy, ani setek książek, ale małymi krokami i u mnie zajdą spore zmiany!

Moje postanowienia po przeczytaniu książki:

  • Wyrzucanie ubrań kojarzy mi się ze strasznym marnotrawstwem, no i regularnie oddaje swoje rzeczy np. do PCK, także zrobiłam od razu zdjęcia i wrzuciłam na grupę fb, może pójdzie za piątaka, będę miała czystsze sumienie.
  • O wystawianiu książek już mówiłam – tylko czasu nie mam, żeby zdjęcia porobić – ale za tydzień będzie mąż w domu to na pewno się uda! 
  • To samo pomyślałam o biżuterii – miałybyście ochotę poszperać? – sporo kolczyków, bransoletek, pierścionków zrobiłam sobie do konkretnej kiecki, której już nie mam, albo miałam na sobie raz. A ponieważ biżuterię noszę od święta to są to prawie nówki, chętnie za jakąś niewielką kwotę oddam, co Panie na to?
  • Projekt denko – nie kupuję nowych kosmetyków dopóki nie zużyję tych, które mam. A mam mnóstwo, bo kupuję różności a potem niczego nie używam
  • Powoli, etapami, powyrzucam to, czego nie muszę mieć
  • Dwa razy się zastanowię zanim coś kupię, obiecuję!
A jutro zapraszam Was na ciacho i kolejne Link Party – spodobało mi się odwiedzanie Was! Wpadniecie?

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.