„Zaginiona dziewczyna” Gillian Flynn, czyli (nie) oceniaj po okładce

Czy książkę można czytać dwa miesiące?  Okazuje się,  że można! Jak się ma dziecko.
Ale muszę dodać szczerze, że książka wcale nie była tak wciągająca,  że nie mogłam się oderwać.  
Dobra, każdy normalny przestałby czytać nudną książkę szybciej niż po dwóch miesiącach, ale… książka była podzielona na niedługie części, dzięki czemu czytałam w locie, kiedy Dzieć oderwał się ode mnie na moment.
Książka jest podzielona na trzy części… a rozkręca się i wciąga dopiero w okolicach 375 strony. 
cóż, taka jest prawda….
W piątą rocznicę ślubu Żona znika, podejrzany o (prawdopodobnie) morderstwo jest oczywiście Mąż. Pierwsza część w sposób tendencyjny opisuje wydarzenia po zniknięciu Żony i zachowanie Męża – dość dziwne. To co opisuje Mąż przeplata się z wpisami z pamiętnika zaginionej Żony. Początkowo był to dla mnie problem, że jej wpisy opatrzone są datami, a jego ilością czasu po zaginięciu, bo nie potrafiłam rozgryźć odstępu czasowego między wydarzeniami. Jednak okazało się, że nie miało to większego znaczenia, no dobra, żadnego znaczenia to nie miało.  
A jak już na 375 stronie okazało się mniej więcej o co chodzi to już potem nie mogłam przestać czytać. Szaleństwo!
Ale przyznaję bez bicia, że przez pierwsze 374 strony klęłam jak szewc, że jakiś idiota napisał na okładce BESTSELLER! a książka nudna jak flaki z olejem. Ok, reklama dźwignią handlu, byłam pewna, że ktoś przed premierą zrobił jakąś genialną reklamę, więc ludzie obsesyjnie książkę kupili, a potem nie dali rady jej przeczytać.
otóż, zwracam honor! Książka jest świetna, podziwiam ludzi, którzy potrafią opisać tak skomplikowane historie! rewelacja. RE WE LAC JA!
naprawdę polecam!
ja czytałam poniższe wydanie, okładka mnie przyciągnęła…

tłumaczenie
Magdalena Koziej

tytuł oryginału
Gone Girl

liczba stron                                                                                                                  652
WSZYSTKIE ZDJĘCIA Z STRONY LUBIMYCZYTAĆ.PL
właśnie się dowiedziałam, że jest i film… może znajdę czas by zobaczyć 🙂
A Wy, co ostatnio ciekawego czytaliście?

Możesz również polubić…

2 komentarze

  1. Ewa Rogala pisze:

    Film, tak film! I nie tylko ze względu na Bena 😉
    Czy wciąga… Wciąga jak się na dobre chęci. I końcówka… Och, ach..
    Choć moim zdaniem końcówka taka sobie… Pewnie będzie ciąg dalszy 😛

  1. 17 kwietnia 2018

    […] są nastolatkowie, ale to też ma swój urok. Można by powiedzieć, że książka jest podobna do „Zaginionej dziewczyny” i cały czas liczyłam na to, że jednak tak będzie…  Tutaj też mamy […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.