Jak zwrócić uwagę Autora oraz Wydawnictw na siebie i swojego bloga?

Długo myślałam, czy o tym pisać, ale organizacja wyzwania czytelniczego #czytambopolskie jednak zobowiązuje. Nie jest to tekst skierowany tylko do uczestników, ani instrukcja jak zdobyć współprace. Mimo wszystko wierzę, że może być przydatny dla wielu osób. 

Każdy bloger marzy o współpracach, nawet jeśli się do tego nie przyznaje. Czasem wydaje się nam, że nie mamy szans, że trzeba mieć doświadczenie, mnóstwo czytelników, spełniać miliony warunków. Chociaż jak czasem czytam blogi mające współpracę, a tam mnóstwo błędów stylistycznych, interpunkcyjnych, a nawet ortograficznych (!!!) to zastanawiam się, czy wydawnictwa w ogóle to kontrolują (bo skoro wydawnictwo daję książkę komuś, kto nie potrafi pisać to ile te ich książki są warte?!). 

Zdobycie współpracy nie jest takie trudne, ale na pewno można to sobie ułatwić. I jest kilka sposobów, wiadomo, że najłatwiej wysłać maile do wydawnictw, choć oni akurat dostają całe stosy takich wiadomości i nasza może zaginąć, niestety. 
Powiem Wam szczerze, wysłałam mnóstwo maili do wydawnictw i… niewiele z tego wynikło. Jedna współpraca na stałe. Plus może dwie książki z innych wydawnictw. Nie mówię, że to się nie liczy – przeciwnie, to dla mnie bardzo ważne! Jednak pomimo tak niewielkiej reakcji, w tej chwili czytam głównie książki ze współprac, w dodatku większość z nich wynika z propozycji skierowanych do mnie, a nie odwrotnie. Zapytacie jak to możliwe?
Otóż, postanowiłam się pokazać! Gdy założyłam bloga, a potem stronę na FB nie bardzo wiedziałam z czym to jeść, początkowo wrzucałam na FB tylko linki do blogowych wpisów i na tym moje działania się kończyły. Aż doszłam do wniosku, że zacznę oznaczać autorów i wydawnictwa. 
Korzyści jest wiele:
Autor wie, że przeczytałam jego książkę i czyta moją recenzję (nie ma szans, by przeszedł obok niej obojętnie!). 
Jeśli zostanie przeze mnie oznaczony kilka razy to w końcu mnie na pewno zapamięta. 
To samo dzieje się z wydawnictwami. A jak już mnie zapamiętają to kto wie, może następna książkę sami zaproponują mi do recenzowania…. 
Wiąże się to też z drugą sprawą, bo jeśli już się dowiedzą o naszej recenzji i ją przeczytają to być może udostępnią ja na swojej stronie, a to gwarantuje nam nowych czytelników. To też duży plus. 
Często po opublikowaniu jakiejś recenzji dostawałam maila z wydawnictwa, czy mogą ją udostępnić na swojej stronie oraz propozycją wysłania mi jakiejś książki. 
Pomijając już własne korzyści, to czy zdajecie sobie sprawę z tego, jak wiele dla autora znaczy zdanie każdego czytelnika?! I nie ma znaczenia czy to pierwsza czy dziesiąta książka. Oni piszą dla nas. I nasze zdanie jest dla nich ważne. 
I teraz powiem wam to, co najważniejsze… Pewnie, że współpraca z wydawnictwem jest wartościowa, ważna, daje wiele możliwości. Ale o ile cenniejsze jest, gdy autor wysyła do was wiadomość z pytaniem, czy chcielibyście przeczytać jego najnowszą książkę… Sam autor znalazł was w odmętach internetu, wśród ogromnych ilości blogerów i to was wybrał! To jest właśnie sukces! 
A wystarczy dać mu znać, że jesteście: halo! tutaj! przeczytałam Twoją książkę, podobała mi się i chcę więcej… 
Stąd właśnie pomysł wyzwania, czytasz to pisz o tym, piszesz to rób to tak, żeby autor się o tym dowiedział. I wydawnictwo. I jak najwięcej osób! Masz przyjemność z czytania książki, więc spraw przyjemność jej autorowi i daj mu znać, że ci się podobało. Albo że ci się nie podobało. Bo krytyka też jest cenna i każdy inteligentny człowiek ją doceni, jeśli będzie konstruktywna. 
To co, czytamy, piszemy i dajemy o sobie znać?!
Jeśli jeszcze nie bierzesz udziału w wyzwaniu to zapraszam Cię serdecznie do zabawy!

Może Ci się również spodoba