„Prawdzie w oczy” Leopold Trafny

Czy poezja Trafnego jest trafna? I czy za pomocą jego utworów możemy spojrzeć „Prawdzie w oczy”? Sama nie wiem, czego spodziewałam się po tym tomiku, ale zerknijcie, co znalazłam w środku…

           

Doszłam do wniosku, że o ile czytając prozę mogę wybierać książki na podstawie okładki, tytułu lub nazwiska autora, o tyle z poezją jest zupełnie inaczej. Muszę najpierw wiedzieć, kim jest autor. Właściwie to może zupełnie zmienić spojrzenie na utwór, ale w mojej sytuacji daje mi rozeznanie, czy autor jest taki, jak ja, czy jednak zupełnie inny. I nie mam tu na myśli płci czy wieku, raczej życiowe doświadczenia. 

„Prawdzie w oczy” zaczęłam więc od poszukiwań notki o autorze, bo nazwisko od razu uznałam za wyjątkowo ciekawe! I teraz słuchajcie, autor ma 86 lat 😉 rewelacja! Człowiek, który ma odwagę spełniać swoje marzenia, bo rozumiem, że ten tomik, jest w jakimś stopniu takim marzeniem na wyciągnięcie reki… 
Dużym plusem jest to, że wiersze opatrzone są datą, przez to nieco łatwiej je zrozumieć, dodatkowo są przypisy, które czasem wyjaśniają cytaty czy odniesienie do czyichś słów. Dla mnie polityka i historia to dość ciężkie tematy, a już czytanie wierszy na ten temat to w ogóle wyższa szkoła jazdy… ale jestem pewna, że dla kogoś, kto ma większe pojęcie o tych czasach i wydarzeniach będzie to prawdziwa perełka. Nie, to nie znaczy, że ja negatywnie oceniam tę poezję, przeciwnie, ale mam świadomość, że nie potrafię w pełni zrozumieć autora, a i samej trudno mi się odnieść do czasów, kiedy jeszcze nie było mnie w planach lub byłam niemowlęciem. 
Myślę, że autor dzięki tym utworom w jakiś sposób rozlicza się ze wspomnieniami, to w pewnym sensie pamiętnik lub dziennik. Autor ubiera w wersy wydarzenia, jakie miały miejsce w jego życiu, spisuje je i zostawia dla potomnych. Sam nie uważa tego za poezję i wyjaśnia to czytelnikowi na samym początku, jednak dla mnie to naprawdę piękne utwory. Rzadko ktoś potrafi w taki sposób opowiadać o faktach, bo tutaj jednak mowa o relacji, a nie zbiorze emocji. To utwory trudne i na pewno nie dla każdego zrozumiałe, i mimo że momentami rymy są proste to jednak w utworach jest moc! 
Dodam, że tomik podzielony jest na cztery części: 
  • Wspomnienia
  • Przemiany na hura
  • Rozterki
  • Zaufać Bogu
A każda z tych części jest inna, co stanowczo jest dodatkowym atutem tomiku. Jednak nie opowiem Wam czym się różnią – musicie sprawdzić sami! 

Za piękną pozycję do mojej biblioteczki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.