„Szczęśliwy dom” również kryje nieprzyjemne tajemnice – Krystyna Mirek

Ilu z nas może pochwalić się szczęśliwym domem? Takim, do którego zawsze możemy wrócić i nigdy nie dzieje się tam nic złego?
Ja miałam taki dom, w którym nigdy nie słyszałam by rodzice się kłócili, dbali by nigdy niczego nam nie zabrakło, organizowali wyjazdy, atrakcje, spacery, wycieczki i wspólne zabawy. Sielanka.
Ale ja walczyłam z siostrą o wszystko i cud, że obie to przeżyłyśmy. O tym się milczy.
Bo w każdej rodzinie są tematy do milczenia.

 Helena i Jan też stworzyli swoim córkom szczęśliwy dom, jednak nigdy nie jest tak, że sielanka trwa wiecznie. Ich cztery córki pogubiły się nieco na swoich życiowych ścieżkach, choć każda na swój sposób walczy o szczęście. Ale wszystkie wiedzą doskonale, że w domu znajdą spokój… jednak czy na pewno? Rodzice też skrywają swoje tajemnice…

Maryla, najstarsza z sióstr, rozwódka, matka dwóch synów. Kobieta wiecznie poszukująca miłości. Z niekoniecznie pozytywnym skutkiem. 
Gabriela, od lat stara się z mężem o dziecko, z tego właśnie powodu mąż pracuje za granicą, a większość zarobionych pieniędzy pakują w lekarzy. Gabriela nie pracuje, gdyż zbyt mocno pochłaniają ją starania o potomstwo, ciągłe badania i wizyty u lekarzy. Tylko czy jest sens ślepo walczyć o dziecko, kiedy mąż może się nam wymknąć?!
Julia, młoda pani weterynarz z własną kliniką, w wieloletnim związku, który właśnie ma wkroczyć na kolejny etap. Wszystko byłoby cudownie, gdyby nie niepewność samej zainteresowanej. A pojawienie się pierwszej miłości wcale nie ułatwia podejmowania decyzji.
Anielka, najmłodsza z sióstr, również samotna matka, z tym, że to jej wybór. Unika facetów, mimo że rodzice chętnie zobaczyliby u jej boku jakiegoś mężczyznę. 

Pojawia się również ciotka Marta, odnoszę wrażenie, że to dobry duch w tym domu. Spokojna, opanowana, próbuje zapanować nad swoją siostrą, a matką dziewczyn. Wdowa, która wychowywała cztery siostry, sama bezdzietna łaknie towarzystwa rodziny.

Historia bardzo przyjemna, a w każdym razie przyjemnie się ją czyta, bo wydarzenia nie zawsze są pozytywne, ale grunt to radzić sobie z problemami, tylko czy tej rodzinie się to uda…?
Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, bo wiele zagadek jest jeszcze do rozwiązania, a ja nie mogę się doczekać, polubiłam tę zakręconą, ale kochającą się rodzinkę i bardzo im kibicuję.
To kolejna książka, po którą warto sięgnąć w jeden z długich wieczorów, kiedy mamy możliwość otulić się kocem i wypić aromatyczną herbatę/kawę/kakao/lampkę wina.

Nie ma zagmatwanych wątków, miliona bohaterów, a wszystko dzieje się niemal za ścianą, więc pozycja idealna dla zabieganej mamy, która chce się z książką odprężyć, przeżyć coś razem z bohaterami, a przy tym odpocząć.

autor                                 Krystyna Mirek

tytuł                                  Szczęśliwy dom 

wydawnictwo                Filia

data wydania                 26 sierpnia 2015

ISBN                                 9788380750241

liczba stron                    360



Wcześniej pisałam o innej książce tej autorki „Droga do marzeń”, mimo wszystko to „Szczęśliwy dom” spodobał mi się bardziej…


Wiem, że daleko mi jeszcze do pisania świetnych, wartościowych recenzji, ale obiecuję nad tym popracować! Dajcie mi szansę 😉

Możesz również polubić…

1 Odpowiedź

  1. 16 kwietnia 2018

    […] Pierwszy tom („Szczęśliwy dom”) przeczytałam w zeszłym roku (albo i wcześniej) i gdy teraz trafiłam na kolejne dwa tomy ucieszyłam się, ale równocześnie trochę obawiałam, czy pamiętam cokolwiek z pierwszego tomu. Jednak wystarczyło kilka zdań i od razu wszystko wróciło, każdy z bohaterów, ich problemy, radości i smutki. Poczułam się jakbym wróciła do swoich, którym kibicuję i jestem z nimi w każdej sytuacji.  Myślałam, że to niemożliwe, ale autorka tak płynnie opowiada tę historię, że nie ma szans nie przeżywać wszystkiego razem z bohaterami.  Tom drugi skupił się na Maryli i Anielce. Może i dobrze, bo sporo było niewiadomych w ich historiach… Głównym jednak tematem był powrót do ojczyzny brata Jana, czyli Alfreda. Powrót to za dużo powiedziane, przyjechał po pieniądze, jakie po śmierci rodziców mu się należały. Rodzina Zagórskich stanęła przed wyzwaniem, czy sprzedać dom, sad, czy księgarnię…? Każda z opcji była nie do przyjęcia, a jednak nie było wyjścia.  Konieczność podjęcia tej decyzji wywołała impuls i podjęcie wielu innych życiowych decyzji w rodzinie Zagórskich. Bo obserwując nastawienie ojca i jego walkę o wszystko wokół i córki postanowiły zawalczyć o swoje szczęście.  Maryla zapragnęła odzyskać ojca swoich dzieci, którego stracili przez nieporozumienia, a teraz on chce sobie układać życie z nową kobietą i jej dziećmi. Ale może wszystko zabrnęło za daleko, a Marcin woli spokojne życie z Paulinką od wybuchowej byłej żony…?  Anielka z kolei wyruszyła odnaleźć ojca swojej sioedmioletniej córki Ani, którego ukrywała przez rodziną. A może raczej ona ukrywała się przed nim… Czy błędy młodości mają prawo odebrać córce ojca? Czy jest w ogóle o co walczyć? Czy on ją jeszcze pamięta? W końcu najgrzeczniejsza z panien Zagórskich stworzyła sobie fikcyjną tożsamość! Ale o tym w książce…  Nie cierpię, gdy w książkach są rażące błędy i zwykle staram się je wytknąć, jednak czasem pojawiają się raczej błędy, które są urocze, choć oczywiście nie powinny się zdarzyć. W tej książce kilka razy zjedzone zostało „się”, ale to drobiazg. Okazuje się, że bohaterki zostały nazwane przez autorkę siostrzenicami, mimo że chodziło o bratanice. I smaczek na koniec – bo z ostatniej strony – brat, który całą książkę był Alfredem stal się Albertem.  Ale nic to, książka do pochłonięcia w jeden dzień. Zachwyciła mnie kolejny raz. Bo nazwisko autorki daje gwarancję, że czytelnik spędzi przyjemnie czas w towarzystwie bohaterów książki.  Kilka Jej książek jeszcze przede mną, ale na pewno ich nie odpuszczę!  Książka oczywiście przeczytana w ramach wyzwania #czytambopolskie 😉 do którego to wyzwania nadal Was wszystkich zapraszam! Tagged in : #czytambopolskie 52 książki w 2017 książka recenzja […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.