Książka zaciekawiła mnie okładką (tak, jestem taka powierzchowna!), jednak na jej podstawie nie mogłam zupełnie domyślić się zawartości. Bo ja tak sobie lubię zgadywać, co jest w środku… Ale się nie udało.
Jednak już od pierwszej strony polubiłam bohatera, no kto by nie lubił faceta, który uwielbia w pracy schować się pod biurko i pospać sobie… Szaleństwo! Zapałałam więc sympatią i tak mi już zostało. Chociaż były momenty, że wkurzał mnie strasznie, ale swoimi historiami zawsze mnie przekonywał ?
Ale od początku. Facet śpi. Więc ktoś donosi do szefa o tym notorycznym incydencie, szef więc chce go zwolnić. Naturalna kolej rzeczy… Jednak wystarczy jedna historia i wszystko się zmienia….
Jak nie spanie pod biurkiem to nałogowe leczenie się alkoholem. Też jakoś w pracy nie wypada… Też się komuś nie podoba (co się dziwić!) I znowu ląduje na dywaniku… ?
Taki pocieszny jest i już. Nie chciałabym z nim pracować, ale czytać o nim… Bardzo chętnie!
Książkę woziłam ze sobą wszędzie przez dłuższy czas, bo tak mi się fajnie brało udział w tych wydarzeniach, że nie chciałam, żeby zbyt szybko się skończyło ?
Należałoby dodać, że autor jest twórcą scenariuszy do seriali, które na pewno znacie 🙂 wygooglujcie sobie koniecznie, jeśli mi nie wierzycie… a i fani gier komputerowych pewnie go znają.
Więc czas najwyższy poznać Jego twórczość! Bo warto. Bo jest zabawnie, wzruszająco, emocjonalnie. Bo miło przeczytać dobrą książkę!
To co, czytacie?

