Szybciutko zleciał kolejny tydzień. Spotykamy się po raz siedemnasty we wtorek! Aż trudno mi w to uwierzyć…

Zapraszam do linkowania. Jak ostatnio – w komentarzach możecie wrzucać fotki na pewno działają często lepiej niż linki… 🙂
document.write(”);

document.write(”);
Mój syn jest jeszcze zbyt mały by obchodzić Halloween, ale czeka mnie to już niedługo. Powód jest prosty, Szymon ma urodziny 1 listopada, więc jestem przekonana, że impreza będzie odbywała się dzień wcześniej. Zresztą widzę, że okoliczne dzieci spacerują ulicami i odwiedzają się wzajemnie. Kusi mnie więc, by kiedyś zrobić imprezę z prawdziwego zdarzenia! A…
„I że ci nie odpuszczę” to moje kolejne spotkanie z Joanna Szarańską, choć przyznaję, że zaczęłam od trzeciego tomu tej serii, bo taki dotarł do mnie book tour kiedyś… czas więc było nadrobić zaległości! Korzystając z możliwości czytania książek na Legii pobrałam od razu pierwszy…
Całkiem niedawno na Poligonie opowiadałam Wam o książce, która w bardzo pozytywny sposób mnie zaskoczyła. Była to „Biała róża, czarny las”. Dziś czas na kolejną książkę autora – „Anioł z Aushwitz”. „Anioł z Aushwitz” to debiut Eoina Dempseya, choć w Polsce, nakładem Wydawnictwa Niezwykłego jako pierwsza ukazała się „Biała róża…”. Jak krzyczą do nas opisy…
Joanna Szarańska kolejny raz zapewnia nam przedświąteczną dawkę wzruszających i pięknych historii! Stęskniłam się trochę za bohaterami z ulicy Weissa, choć początkowo miałam trochę problem z dopasowaniem imion do bohaterów. Ale to było chwilowe, bo szybko wszystko „wskoczyło” na swoje miejsce. Mimo wszystko zachęcam Was by zacząć poznawanie tej historii od pierwszej części…
Zacznę od tego, że bardzo Wam dziękuję, że jesteście wytrwali w tym wyzwaniu… raczej nas przybywa, niż ubywa. Recenzji też przybywa, a ja sobie spokojnie pękam z dumy! Ale przejdźmy do punktów i nagród! Najpierw tabela. Książki I i Punkty I to oczywiście wyniki ze stycznia. Analogicznie luty, a potem suma ilość książek/zdobyte punkty. Jesteście…
Książka „Niebo na własność” już z opisu sugeruje nam, żeby czytając mieć pod ręką chusteczki. Miałam. Nawet po nie sięgnęłam, ale chyba można spodziewać się smutku czytając o chorobie małego dziecka. Mnie wzruszały chyba inne momenty niż większość czytelników.
Brak produktów w koszyku.