jamniki

Początkowo gra „Jamniki” wydawała mi się bardzo skomplikowana. Natomiast Szymon bardzo ją chciał wobec tego nie było wyjścia – musiała do nas trafić. Dotarła do nas razem ze ślimakami i to je uznaliśmy za ciekawsze początkowo. Ale szybko okazało się że „Jamniki” są równie ekscytujące. 

Dla kogo?

Jest to gra przeznaczona raczej dla dzieci, które potrafią liczyć. Instrukcja mówi, że odpowiednia od 6 lat. Szymon ma cztery i daje radę. Po skończonej rozgrywce podliczamy jego punkty, ale głównie dlatego, że robimy to szybciej. Za to decyzję o wyborze najlepszego elementu podejmuje sam. I rozumie wg jakiej zasady to robić by zdobyć największą ilość punktów.

Zasady

W grze istotne jest by kolejne elementy dokładane do kubraczka miały taką samą ilość kostek lub ten sam kolor. Dziecko musi więc przynajmniej trochę umieć liczyć i posiadać zdolność do decydowania jaki element pasuje do poprzedniego. 

Jamniki to nasze „plansze”, każdy posiada własnego psa, którego należy ubrać w kolorowy kubraczek. Ważne jest żeby ten kubraczek miał jak najdłuższe elementy w tym samym kolorze i w sumie jak największą ilość kostek. To są nasze punkty! Tak wygląda wariant podstawowy gry.

Inne warianty gry

I teraz to, co lubię najbardziej, czyli inne warianty. W tej grze są jeszcze dwie inne opcje. Lubię gdy wersje podstawową gry można urozmaicić, zmienić, skomplikować. To pozwala dłużej się cieszyć grą, ale też dostosować trudność do wieku dziecka albo do ilości graczy.

  1. Każdy kolor kubraczka punktuje. 
  2. Tajne zadania – w grze znajdują się dodatkowe karty z zadaniami, jeśli je wykonasz zdobędziesz punkty!
Czas

Cała rozgrywka nie trwała zbyt długo, jakieś 15 minut sprawnej gry.  Elementy przekazuje się szybko kolejnemu graczowi, wybranie jednego z nich to moment, na koniec tylko podliczanie punktów. Prościzna. A jednak wyjątkowo ciekawa gra.

***

Uwielbiam gry, które są ciekawe, ale przy okazji rozwijające. Dużym plusem jest to, że można grać już w dwie osoby, natomiast im więcej graczy tym ciekawiej. 

Ważne dla mnie jest też to, że dla mnie, czyli osoby dorosłej, nie jest to nudne. „Jamniki” sprawiają mi przyjemność po prostu. A jeśli gram razem z mężem i synem to dodatkowym warunkiem jest niedopuszczenie do tego, żeby wygrał mąż. Taka nasza wewnętrzna zasada 😉

Zbliża się powoli Dzień dziecka, uważam, że warto pomyśleć wcześniej o prezentach i ta gra to świetny pomysł!

Odsyłam Was na stronę Naszej Księgarni, tam znajdziecie instrukcje, także taką w formie filmiku <klik>. A o innych grach dla dzieci poczytasz <tutaj>