Dwanaście życzeń – Głogowska Karolina, Troszczyńska Katarzyna

„Dwanaście życzeń” to pierwsza świąteczna książka w tym roku, po jaką sięgnęłam. A i tak wydawało mi się to o wiele za wcześnie… Ale wylądowałam w szpitalu, a tam, wiadomo, trzeba magicznego wsparcia, więc święta wydały mi się idealne… Jednak czy to jest książka łatwa i przyjemna, o świątecznych czarach…? Sami przeczytajcie – możecie zacząć od recenzji, ale potem koniecznie przekonajcie się osobiście czytając książkę!

Nie będę ukrywać, że sama nie wiedziałam, czego się spodziewać… Na początku książki znalazłam mapkę postaci, a może drzewo genealogiczne? Jednak okazało się ono dla mnie mocno skomplikowane. Szczególnie, że postaci nie pojawiały się w jakiejś określonej kolejności, a znalezienie powiązań między nimi graniczyło z cudem. Próbowałam się tym rysunkiem wspierać podczas czytania, ale trochę trwało zanim wszystko wskoczyło na swoje miejsce. Tylko nie myślcie, że to wada! Bo postaci łączą więzy krwi, ale każdy przeżywa i opowiada własną historię. Jedne są smutne, inne wzruszające lub zaskakujące. Ale ciągle się dzieje!

Myślę, że na samym początku wydamy dość surowe osądy o bohaterach. Ale z czasem zaczniemy uzupełniać ich obraz i wszystko może odwrócić się do góry nogami. U mnie już chyba normą stało się, że największą sympatią zapałałam do staruszki, Róży. To babcia czterech dziewcząt, a każda inna, każda jakby z innej bajki, mają inne marzenia, inne priorytety i przede wszystkim – dla siebie wzajemnie są obce. Czasem dosłownie, a czasem w przenośni.

Ich historie są trudne, a książka „Dwanaście życzeń” opisuje jedynie krótki okres przed Wigilią i samej Wigilii. Nie mamy zbyt wiele czasu na poznanie wszystkich okoliczności, a jednak to wystarcza…

Miło spędziłam czas z książką, dałam się porwać tej magii… Która jednak się dzieje! A pomysł na dwanaście życzeń w szkatułce wydaje mi się naprawdę interesującym pomysłem i chyba wprowadzę go w życie 🙂 Odczuwam lekki (ba! Ogromny) niedosyt!!! I liczę na to, że historia będzie przez autorki kontynuowana… Tu tyle wątków ma jeszcze szansę się rozwinąć!!!

Jeśli nie szukacie cukierkowej historii o magii świąt, a raczej prawdziwego życia, które bywa trudne i brutalne to jest to książka dla was. Magia jest, ale nie prószy biały śnieżek, dzieci nie zjeżdżają szczęśliwe na sankach, a bohaterowie nie są cukierkowi. „Dwanaście życzeń” opisuje po prostu życie.

Może Ci się również spodoba

16 komentarzy

  1. Fashion By Casie pisze:

    Ja właśnie sięgnęłam po pierwszą świąteczną książkę 😍

  2. Beauty Dorczi pisze:

    Takie książki o życiu są najlepsze

  3. Przyznam że niezwykle miło mi się tą książkę czytało.

  4. W poszukiwaniu kreatywności pisze:

    Okładka piękna. Treść też brzmi naprawdę interesująco!

  5. Sandra z ChrząstekSumienia pisze:

    Przyciąga okładka, to fakt, ale treść książki również!

  6. Już sama okładka przyciąga. Taka historia będzie miłą odmiana od typowych przesłodzonych świątecznych historii.

  7. Sama okładka jest świetna 🙂

  8. Agnieszka Bil-Jabłonska pisze:

    Jeśli nie jest słodko-pierdząco to książka dla mnie 🙂

  9. Joanna Majchrzak pisze:

    Idealny pomysł na prezent pod choinkę 😉

  10. AgaRecenzuje pisze:

    Śliczna okładka, może uda mi się przeczytać ta książkę wnajblizszym czasie 😍

  11. Lubię takie książki. Okładka też jest piękna.

  12. ewaletmego pisze:

    To może być ciekawa książka 👍😄

  13. Agnieszka Lesisz. pisze:

    Bardzo lubię ta autorkę i jej sposób pisania 🙂

  14. Natalia Jastrzębska pisze:

    Lubię takie prawdziwe książki, nie wyimaginowane, a pisane prawdą 😉

  15. Lubią życiowe książki w klimacie świątecznym, więc być może uda mi się przeczytać ten tytuł. 😊

  1. 7 grudnia 2018

    […] „Dwanaście życzeń” […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *