Na tę książkę polowałam długo, było o niej szalenie głośno, opis był interesujący…. poczułam jakąś więź z bohaterką… sama miałam długi etap ukrywania się w domu przed światem… może dobrze, że nie wiedziałam o tramwaju w Pradze….


Kochani, wszystko potoczyło się nie tak… Nawaliłam. Połączenie pracy z opieką nad dwójką dzieci nieco mnie przerosło, a przedszkole jakoś występowało dość rzadko w naszej codzienności zeszłego roku. Podziwiam wszystkie mamy maluchów pracujące w domu z dziećmi na kolanach! Przyznałam przed sobą swoją porażkę i z wyzwania #czytambopolskie zrezygnowałam w 2020 roku. Nagrody za rok…
„Mam chusteczkę haftowaną” otwiera nową serię książek Hanny Greń, i to kolejny mój patronat! Jestem z niego dumna! Choć muszę przyznać, że patron ze mnie „jak z koziej dupy rajzentasza”, bo premiera odbyła się już dawno! Nastawiłam się, że będę czytać na porodówce (i rzeczywiście czytałam). Ale kiedy wróciłam do domu książka niestety poszła w…
Początkowo miałam mieszane uczucia, co do tej książki, ale szybko przekonałam się, że całkiem miło przenieść się nieco w czasie i poczytać czyjeś wspomnienia…. to trochę jak podglądanie czyjegoś życia… Niżej możecie zobaczyć jakie cuda dostałam z Wydawnictwa Latarnia! Na pierwszy ogień poszła „Lida” Aleksandra Jurewicza, bo to właśnie tę książkę zabrałam na wakacje… Tak,…
Z historią jakoś nigdy nie było mi po drodze. W szkole czułam się zniechęcona, chociaż w podstawówce miałam nauczycielki, których się nieco bałam i wkuwałam na blachę. Te najwcześniejsze lekcje pamiętam dość dobrze. Potem czasy wojenne, bo opowiadane mi przez prababcię, babcie i ciocie. Nie wiedziałam, czy powieść historyczna będzie jak nauka w szkole, czy…
Nie lubię fantastyki. Myślę, że gdyby ktoś mnie zapytał to taka byłaby moja odpowiedź. Dlaczego więc czytam fantastykę? Otóż wyobraźcie sobie, że kiedy ktoś mi poleca książkę to nie mogę się oprzeć i zazwyczaj się wciągam. Tak było z serią Mistrz Gry! Jedynie sama nie wyszukuję tytułów, ale i tu mam wyjaśnienie. Chodzi o to,…
1 września szczególnie uczniom nie kojarzy się najlepiej, studenci jeszcze mają miesiąc wolności (przy odrobinie szczęścia), a pozostali pewnie nawet nie zauważą tej daty, bo urlop był krótki i już dawno o nim zapomnieli… Jest jeszcze ekipa mamusiek, które w poniedziałek „pozbędą się” dzieci wysyłając je do przedszkola lub szkoły. Dla wszystkich tych, którzy nie…
Brak produktów w koszyku.
Jeden komentarz