Na tę książkę polowałam długo, było o niej szalenie głośno, opis był interesujący…. poczułam jakąś więź z bohaterką… sama miałam długi etap ukrywania się w domu przed światem… może dobrze, że nie wiedziałam o tramwaju w Pradze….


Niecodzienne wydarzenie miało miejsce w naszej małej społeczności! Jedenastu uczniów z klasy III napisało swoje opowiadania, które zostały wydane w formie papierowej! To ogromny powód do dumy i radości dla nas wszystkich! Każde dziecko miało swojego własnego redaktora, który pomógł w dopracowaniu tekstu, a później korektora, który zadbał o poprawność językową. Dwoje doświadczonych składaczy pracowało…
Najpierw bardzo chciałam tę książkę mieć, ale jakoś się nie składało…. Pierdyliard konkursów i żadnej wygranej. Szlaban na książki nadal obowiązuje. Limit prezentów od męża wykorzystałam na kilka lat do przodu. Pomysłów brakło… Ale się udało. Okazuje się, że niektórzy nie lubią szukać pomysłów prezentowych na własną rękę. A jak się daje do wyboru kilka…
Pewnie poniższy obrazek rzucił Wam się już kiedyś w oczy… śmiałam się z niego. Kiedyś. Prawda jest taka, że nawet kieliszka podnieść do ust się nie ma ochoty kiedy Ona nadchodzi… Wydaje mi się, że istnieje przekonanie, że depresja puka do drzwi i wchodzi, z dnia na dzień, po prostu… a bywa tak, że…
Zwykle unikam takich zbiorowych recenzji i piszę o każdej książce osobno, ale pojawiła się seria „Zmorkowe wojaże” i doszłam do wniosku, że te podróże trzeba odpisać jednak razem. Choć oczywiście te trzy książki to jeszcze nie koniec podróży tego sympatycznego stworka! Zmorek ma w planach zwiedzić całą Polskę…
Dziś znowu na Poligonie króluje Ruda Ewka: Macie czasami ochotę przeczytać coś lekkiego i przyjemnego? Być może z odrobiną pikanterii? Ja czasami mam taki dzień, że chcę usiąść i „połknąć” tego typu książkę. Sięgnęłam po niezastąpione Legimi i zaczęłam przeglądać książki kilku autorek. Wybór padł na „Playboya”. A czemu nie… Lubię czasami poczytać o niegrzecznych…
Uwielbiam Holandię! Jej deszczowy i czasem trochę depresyjny klimat, tulipany i wiatraki. Wiem, że część wyobrażeń o tym kraju to tylko mity, ale jednak pozostaję pod jego urokiem. Lubię tam podróżować… Palcem po mapie ? a dzięki Agnieszce Zakrzewskiej także czytając „Do jutra w Amsterdamie”!
Brak produktów w koszyku.
Jeden komentarz