Moje papierowe próby trwają… wkręcam się coraz bardziej i… wiecie, z tego boxa jestem zadowolona…. chyba pierwszy raz!
Myślę, że jestem tym typem, który nie wierzy w pochwały, choć jest na nie łasy… i, przede wszystkim, zwykle jestem z siebie niezadowolona. Słyszę taki szept, że mogłam się postarać bardziej… zawsze bardziej!
Otóż nie! Tym razem jestem z siebie zadowolona. Ruda Ewka też jest zadowolona… i wierzę, że Młoda Para również się ucieszy!
Ptaszki miały być charakterystyczne… rozpoznajecie?
Muszę przyznać, że chyba najtrudniejsze było dla mnie właśnie namalowanie tych ptaszków… dałam radę?
Ciągle jestem tymi boxami zachwycona… bo co to za radocha dać komuś kartkę kupioną w kwiaciarni, którą może kupić jakaś ciotka… w sensie, że będą dwie takie same 😛
Tutaj nie ma szans na bliźniacze 😀
Przyznaję się bez bicia… mój mąż ma skręconą stopę i jest w domu, a mój tydzień wyznaczały jego wyjścia do pracy. Umknął mi wtorek. Zauważyłam w południe, że zapomniałam o Link Party i ogłosiłam je na facebooku – zapraszam jeśli chcecie! A teraz, zaraz zrobi się środa, postanowiłam że jednak niech będzie, tylko krócej! Więc…
Już na okładce książki „Bezcenny dar” czeka na nas przesłanie – „Jedyny sposób na to, aby naprawdę czerpać z życia pełnymi garściami, to ofiarować cześć samego siebie innym.” Jak te słowa mają się do bogatego, rozkapryszonego i szastającego pieniędzmi młodego Jasona Stevensa?
Mam hopla na punkcie czerwonych ubrań. Czuję się w nich kobieco, pewnie i mam ogrom energii do działania dzięki temu. Czerwony płaszcz na studiach był moim znakiem rozpoznawczym, ale od tego czasu zmniejszył mi się sporo rozmiar. I czas był na upolowanie czegoś nowego… Mój mąż postanowił się pobawić… i taki jest efekt 🙂 Płaszczyk…
Trochę czasu z tą książką spędziłam i wcale nie wiem, czy dziś jest dobry dzień na publikację recenzji. Otóż, tak jak bohaterowie, właśnie obchodzę piątą rocznicę ślubu… i skłoniło mnie to do wielu przemyśleń…
Długo myślałam, czy o tym pisać, ale organizacja wyzwania czytelniczego #czytambopolskie jednak zobowiązuje. Nie jest to tekst skierowany tylko do uczestników, ani instrukcja jak zdobyć współprace. Mimo wszystko wierzę, że może być przydatny dla wielu osób. Każdy bloger marzy o współpracach, nawet jeśli się do tego nie przyznaje. Czasem wydaje się nam, że nie mamy…