„Burze kuchenne i Bestie bezsenne” Daniel Chmielewski i Maciej Łazowski

Uwielbiam wydawnictwo TADAM, ale o tym już Wam pisałam, a uwielbiam dlatego, że mój syn kocha książki, które wydają! 


„Burze kuchenne…” co prawda dostaliśmy przeznaczone dla dziewczynki, i ja przez chwilę odłożyłam książkę na bok, ale mój mąż nie zwraca uwagi na takie drobiazgi i kiedy sięgał po książkę do czytania na dobranoc wybrał akurat tę. Szymon się nie przejął i czytanie zaczął od wybierania imienia dla bohaterki. Bo książka ma wolne miejsca, aby dziecko mogło wpisać tam swoje imię i stać się bohaterem książki! Cuuuudne! 
Książka podzielona jest na trzy akty. Szkoda, bo to daje nam tylko trzy wieczory, malutko!!!! Jak zwykle odczuwamy niedosyt.
Każdy rodzic wie, że czasem trzeba kombinować, wymyślać niestworzone historie i opowiadać je dziecku, by osiągnąć cel. Bo zwykle cel rodziców jest inny niż cel dzieci… 😉
Co zrobić by rano się w końcu nie spóźniać i nie wybiegać do przedszkola na ostatnią chwilę? 
Jak namówić dziecko by grzecznie poszło spać?
I jak sprawić by po zabawie wszystko wróciło na swoje miejsce? 
Na te trzy pytania odpowiedzi znajdziecie w kolejnych aktach. I na pewno nie zgadnięcie jakie pomysły mieli rodzice bohaterki tej książki! Nie ma szans… Ja sama bym tego nie wymyśliła, a często opowiadam dziecku takie bajki 😉 i podobno całkiem jestem niezła w te klocki. 
Cudowne historie, krótkie, bardzo fajnie ilustrowane. Rysunki są proste, ale mój syn po wysłuchaniu historii i tak opowiadał to po swojemu bazując na rysunkach. 
W ogóle to ogromny plus tej książki, że mój syn czasem po prostu chce ze mną usiąść i mi „poczytać” książkę, te rysunki mu to umożliwiają przy okazji nie narzucając niczego. One z jednej strony świetnie ilustrują historię, a z drugiej zostawiają ogromne pole dla wyobraźni dziecka.
Kolejna książka tego wydawnictwa na piątkę. 
Panowie, działajcie dalej 😉 

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.