Equlibra – kosmetyki naturalne

equilibra
equilibra

Z kosmetykami marki Equilibra znam się od dawna, jeszcze się nie zdarzyło, żeby mnie rozczarowały. To niesamowite, jak można z każdą kolejną poznaną serią przekonywać się, że to był dobry wybór. Seria aloesowa była boska. Węglowa chyba jeszcze lepsza. A potem odkryłam u nich kolorówkę.

Niby nie maluję się zbyt często, a jeśli nawet to raczej delikatny makijaż. Wybrałam więc całą serię kosmetyków, by móc wykonać nimi makijaż. Ale postanowiłam też wypróbować kosmetyki, których nigdy wcześniej nie miałam. W końcu na tym to polega! Co znalazło się w moim zamówieniu?

Podkład w kompakcie – Equilibra

Przede wszystkim podkład w kompakcie. Nigdy takiego nie miałam i byłam bardzo ciekawa jak się sprawdzi. I to naprawdę świetne rozwiązanie, szczególnie latem. Niewielkie opakowanie, w środku lusterko, gąbeczka – zmieści się w każdej torebce. Często stosowałam jako wsparcie w ciągu dnia, bo naprawdę łatwo poprawić makijaż w ciągu dnia, zwłaszcza gdy są takie upały.

Do wyboru są aż cztery kolory, natomiast na stronie niestety trudno wybrać opierając się na obrazkach. Wybrałam jasny beż, bo uznałam, że mimo wszystko jestem bladzioch. To był całkiem niezły wybór. Podoba mi się, że skóra nie wygląda na umalowaną, efekt jest naturalny, ale kolor wyrównany.

Brak opisu.

Kajal do powiek – Equilibra

Kajal do powiek – sama nazwa mnie zaskoczyła. W makijaże jestem słaba. Ale zawsze marzył mi się smoky eyes! zawsze. i już się w sumie pogodziłam, że to się nie uda…. tylko, że w głębi duszy ciągle mam nadzieję 😀
Prawda jest taka, że tą kredką wcale nie jest łatwiej się umalować, natomiast jest niesamowicie trwała. Ja nigdy nie podkreślałam mocno oczu, może dlatego wydaje mi się to dość dziwne, ale jestem przekonana, że poćwiczę jeszcze odrobinę i pokażę Wam makijaż wykonany tym kosmetykiem. Do tej pory z prób nie byłam zadowolona, choć od innych słyszałam, że jest ok…

Podobno taki kosmetyk jest trudny do kupienia. W sklepie natomiast znajdziecie taki w kolorze czarnym i brązowym.

Brak opisu.

Błyszczyk do ust – Equilibra

Błyszczyk to idealne dopełnienie makijażu. Do wyboru są cztery kolory, ja zdecydowałam się na bronzo rosato. Choć ostatnio używam raczej szminek to są sytuacje, kiedy błyszczyk jest lepszym wyjściem. Ciężko jednak trafić na dobry kolor, odpowiednią konsystencję i fajny zapach. Szczególnie zapachy zazwyczaj mi przeszkadzają oraz wrażenie klejenia się. Tutaj na szczęście nie ma tego problemu. Jest za to niewielki, wygodny kosmetyk. W dodatku ma fajny błysk. I nawet nałożony na pomadkę robi wrażenie. A jak już pomadka się zetrze to sam też jest genialny. Ten w kolorze czerwonej wiśni też mnie kusi!

Brak opisu.

Puder w kompakcie – Equilibra

Puder akurat mi się skończył, już bazowałam na oparach i pokruszonych resztkach. Przyznaję się bez bicia, że tymi pudrami sypkimi nie potrafię się malować, więc nie wahałam się długo. Do wyboru są tylko dwa kolory i to z jednej strony ułatwia wybór, ale z drugiej dla bardziej wymagających pewnie będzie minusem. Postawiłam na różowy beż, bo jednak nie mam miodowej cery i trzeba to przyznać szczerze. W końcu mam puder z lusterkiem, bo jakoś ostatnio trafiały mi się takie z przezroczystym wieczkiem – i często pękały, strach je było wrzucić do torebki. Kosmetyki Equilibry mają solidne opakowania, wszystkie zaopatrzone w lusterko i na pewno w torebce nic im się nie stanie. A oprócz tego z moją twarzą robią cuda!

Brak opisu.

Rozświetlający bronzer – Equilibra

Rozświetlający bronzer był dla mnie zagadką, zawsze wybierałam matowe bronzery, bo bałam się, że przesadzę z ilością i będę się potwornie świecić. Ale kiedy spróbować, jak nie latem, kiedy skóra jest opalona i błyszczące refleksy dodają jej tylko uroku… Podobno bronzerem maluje się też dekolt 😀 no, w każdym razie chciałam spróbować. Fajne można uzyskać efekty. Ciągle jeszcze ćwiczę, ale cieszę się, że w zbiorze swoich kosmetyków mam też ten egzemplarz!

Brak opisu.

Miałam ambitny plan, żeby pokazać Wam makijaż wykonany tymi kosmetykami, ale najzwyczajniej w świecie zawsze jestem z czegoś niezadowolona. Często ze zdjęć bardziej niż z samego makijażu. Ciągle się tego uczę i wmawiam sobie, że nie jest na tę naukę zbyt późno!
Bez jakiego kosmetyku nie wyobrażasz sobie dnia?

Może Ci się również spodoba