„Faza REM” to moje pierwsze spotkanie z książką Wydawnictwa Genius Creations. Miałam ochotę na dobry kryminał. Zachęcająca i „pachnąca” tajemnicą okładka sprawiły, że sięgnęłam po książkę o Łodzi. Czy zaspokoiła mój głód kryminalnych historii?

Komisarz Igor Blattner ma jedną, bardzo ważna zasadę: występek nie zasługuje na wybaczenie, tylko na surową i sprawiedliwą karę. I oto przed tym nieugiętym gliną staje trudna sprawa. Blettner będzie starał się rozwikłać zagadkę tajemniczego seryjnego mordercy grasującego w Łodzi. Wydawałoby się, że to idealna osoba do tego. Jednak komisarz zmaga się z kilkoma innymi problemami, które przeszkadzają mu w oddaniu się sprawie.

Fabuła

Seryjny morderca zostaje nazwany Aptekarzem – przy ciałach zostawia receptę. I to jest jedyny trop… Gdy odnalezione zostały trzecie zwłoki prasa i ludzie zaczynają szaleć. Jednak w głowie Blattnera ciągle obecny jest inny psychopata… Nie może przestać myśleć o Księgowym, którego próbował złapać jakiś czas temu. Niestety, spóźnił się, nie zdążył złapać go i postawić przed sądem by ten otrzymał sprawiedliwy wyrok. Spóźnił się i ten skoczył z budynku pociągając za sobą mała dziewczynkę, którą więził. Ta sprawa nie daje Igorowi spać. Nie może wybaczyć sobie tych kilkunastu sekund spóźnienia, wyrzuca sobie, że mógł uratować dziewczynkę, a sprawca mógł zostać poddany karze… Jednak to nie jedyne zmartwienie komisarza.
Obok problemów w pracy pojawiają się prywatne. Ten ceniący prawdomówność i sprawiedliwość mężczyzna wdał się w romans z żoną swojego przyjaciela. Czy te sprawy wpłyną na jasność umysłu komisarza? Czy jemu i jego partnerom uda się odkryć kim jest Aptekarz?

***

Książka napisana jest niezłym językiem jednak mi trochę się „dłużyła”. Niemniej jednak polecam Wam sprawdzić, bo przecież każdy z nas ma inny gust 😉