Finansowe podsumowanie lipca

Mam tygodniowe opóźnienie w podsumowaniu finansowym… powiem więcej, za chwilę większość z Was będzie już podsumowywać sierpień, a ja ciągle tkwię w lipcu… ale dziś się udało!

Zacznę od przyjemnych rzeczy, czyli od tego, że w tym miesiącu w rubryce zarobki mogę sobie zanotować:
234 zł za pisanie tekstów
60 zł za dorywcze zajęcia
50 zł za kartkę i ozdoby na wieczór panieński
Miałam ambitny plan policzyć ile kosztowały nas wakacje, ale mój mąż się postawił, kazał mi przestać liczyć i korzystać z urlopu. Odpuściłam. Chociaż wiele mnie to kosztowało…
Ale! Nie sięgnęliśmy po oszczędności, czyli zmieściliśmy się jakoś w miesięcznym budżecie 🙂
Aczkolwiek miałam odłożone 400 zł za sprzedane ciuszki i jakieś inne rzeczy i zabrałam je ze sobą… 
Wakacje:
Nie liczę paliwa, ale pewnie wyniosło nas około 350 zł
600 zł za nocleg
100 zł kaucji, którą dostaliśmy z powrotem
40 zł za wycieczkę statkiem
80 zł – pamiątki plus znaczki pocztowe
na jedzenie pewnie wydawaliśmy około 70 zł dziennie, ale szalejąc… mąż po całym roku bezalkoholowym (bo ciągle praca, do której dojeżdża) do obiadu dorzucał piwo. Ale nie odpuszczaliśmy ani lodów, ani gofrów 😉 a co!
Postaram się wrócić do porządnych podsumowań od sierpnia, choć nie zbieram już paragonów i nie podliczam tak obsesyjnie. Z prostego powodu… w kwestii jedzenia nie mamy na czym oszczędzać, a nawet jeśli pozwalamy sobie na coś zbędnego to od czasu do czasu można… mam jednak pewność, że w tej kategorii pieniądze nie przeciekają między palcami! 

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.