Kto nie zna „Mikołajka”? Tak miałam zamiar zacząć, ale jestem pewn,a że nie ma osoby, która by go nie znała! Bez względu na to czy ma lat 12, 22, 32 czy 42 na bank Mikołajka poznała… Przyznam się, że moje pierwsze wyjście do kina z aktualnym mężem to był właśnie „Mikołajek” w wersji filmowej 🙂
Tym razem chciałam Wam przedstawić książkę Anny Goscinny „Lukrecja”. Jest to pierwsza powieść córki autora Mikołajka. Idealna dla dziewczynek!

Bohaterka ma 12 lat, ma na imię Lulu i potrafi nieźle namieszać. Jeśli myśleliście, że dużo się dzieje u Mikołajka to dopiero Lukrecja pokaże Wam co tak naprawdę może spotkać dziecko, tfu… nastolatkę!

Wiadomo, że jak ma się 12 lat to zaczyna się dużo dziać, zmienia się spojrzenie na świat i potrzeby. Lukrecji wpadł w oko chłopak ze starszej klasy. Ma przyjaciółki Alinę, Karolinę i Paulinę i jakby tutaj kończy się to, co jest fajne, bo ona sama uważa swoje życie za pasmo nieszczęść i katastrof.

Natomiast książka „Lukrecja” jest szalenie interesująca, napisana w prosty i sympatyczny sposób. Jest podzielona na rozdziały, ozdobiona ilustracjami – właściwe na każdej stronie jest rysunek. To jest piękny dodatek, urozmaicenie, myślę że ważny dla młodych czytelników. Książka ma dość duże literki, dzięki temu ilość tekstu na stronie nie jest dla dziecka przytłaczająca. Myślę, że spokojnie dziecko jest w stanie samo przeczytać tę książkę. Rysunki w książce są dokładnie takie same jak na okładce, jedynie czarno-białe. Ale są pięknym dopełnieniem książki.

    

Poznajemy rodzinę i przyjaciół Lukrecji oraz jej przygody i powiem Wam, że mam ochotę na więcej! Książka naprawdę jest bardzo, bardzo, bardzo ciekawa! Zbliżają się na przykład Mikołajki i myślę, że to będzie idealny prezent dla jakiejś dziewczynki, bo Mikołajek był raczej skierowany do chłopców i myślę, że niejedna dziewczynka poczuła się z tego powodu troszeczkę odrzucona. Teraz nadszedł czas na dziewczyny! Lukrecja rządzi!!!