Oblubienica morza – Michelle Cohen Corasanti

Nie zastanawiałam się ani chwili, czy po książkę sięgnąć, bo miałam okazję czytać „Drzewo migdałowe”. To przepiękna i bardzo smutna historia. Spodziewałam się, że i tym razem emocje będą ogromne… jak sądzicie, czy się nie zawiodłam czytając książkę „Oblubienica morza”?

Wiedziałam już, na szczęście, że nie mogę spodziewać się lektury łatwej i przyjemnej, bo autorka lubi poruszać tematy trudne. Zresztą jak ich nie poruszać, kiedy w tle wojna… a mimo to książkę czyta się naprawdę przyjemnie. To niesamowite jak autorka potrafi wzruszyć czytelnika, chwycić go za rękę i przeprowadzić przez historię, którą opowiada.

Mamy możliwość poznać historię widzianą oczami aż czterech bohaterów, to zawsze świetny zabieg, który pozwala mi jeszcze bardziej wczuć się w klimat. Cała opowieść staje się jeszcze bardziej plastyczna i prawdziwa, kiedy mogę zgłębić temat z różnych perspektyw. Dodatkowym, bardzo ciekawym zabiegiem, jest przedstawienie historii na przestrzeni wielu lat.

Co łączy Sarę, Yousefa, Rebekę i Ameera? Jaka jest ich historia? Czy miłość pomiędzy Żydówką pochodzącą z Rosji oraz arabskim lekarzem jest możliwa? Czy nawet jeśli zaistnieje to otoczenie pozwoli jej przetrwać?

W książce znajdziemy lęk, niepewność i mnóstwo obaw, ale mimo wszystko również piękna i wzruszającą historię. Zwykle boję się książek z wojną w tle, bo dla mnie – osoby, która (na szczęście!) nie doświadczyła takiej sytuacji – samo czytanie o tym i pozwalanie wyobraźni podsuwać wykreowane obrazy jest czymś strasznym. Mam poczucie, że w takiej sytuacji nie umiałabym się odnaleźć i nawet odkrywanie tej rzeczywistości poprzez karty książki jest dla mnie straszne. A jednak kolejny raz zdecydowałam się (świadomie!) na historię stworzoną przez  Michelle Cohen Corasanti i nie żałuję!

„Oblubienica morza” to nie jest książka, którą przeczytasz i zapomnisz. To nie jest książka, którą odłożysz po chwili na półkę i wrócisz za jakiś czas. Ona wciąga. Czytelnik sam nie wie, kiedy przewraca kolejne strony aż dociera do ostatniej… To piękna książka, której nie może zabraknąć na Waszej czytelniczej liście…

 

Możesz również polubić…

18 komentarzy

  1. Aneczka M pisze:

    na dłuższe letnie wieczory jak znalazł 🙂

  2. Angelika Ziętek pisze:

    Brzmi ciekawie. Już gdzoes kiedyś słyszałam o tej książce.

  3. Ciekawe czy to pozycja dla mnie 😉

  4. Magdalena Cyganik pisze:

    Lubię takie ksiązki 🙂 chętnie przeczytam ☺

  5. Klaudia Skwira pisze:

    Bardzo ciekawie się zapowiada.

  6. Beauty Dorczi pisze:

    Lubie takie wciągające książki ::

  7. Fashion By Casie pisze:

    Muszę ją koniecznie przeczytać 💕

  8. Klaudia Skwira pisze:

    Bardzo ciekawie się zapowiada.

  9. W poszukiwaniu kreatywności pisze:

    Brzmi naprawdę ciekawie. Jednak uciekam od aż tak emocjonalnych książek 😉

  10. AgaRecenzuje pisze:

    Skoro tak polecasz to dodaje ja do swojej listy ❤️

  11. Koniecznie muszę po nią sięgnąć.

  12. Paulina Przygrodzka pisze:

    Kocham takie książki naładowane emocjami! ❤️

  13. Agnieszka pisze:

    Książka idealna dla mojej mamy 😊

  14. Agnieszka Bil-Jabłonska pisze:

    Zaciekawiłaś mnie recenzją tej książki choć sama raczej bym jej nie wybrała 🙂

  15. Nika pisze:

    Już zapisałam na mojej liście 😍

  16. Sylwia Jastrzębska pisze:

    Lubie takie książki, które zostają w pamięci na długo 🙂

  17. Straszne chcę przeczytać tę książkę. 😊

  18. Joanna Majj pisze:

    Zapisuje na swojej liście książek do przeczytania!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.